W niedzielę może dojść do parafowania porozumienia gazowego

Licznik gaz rurociag

fot: PAP

W środę rano Rosja zmniejszyła o 60 proc. strumień gazu w kierunku Białorusi, wojna paliwowa na wschodzie zaostrza się

fot: PAP

Z rosyjskiego resortu energetyki oraz z polskiego resortu gospodarki płyną informacje o możliwej finalizacji międzyrządowych rozmów nt. zwiększenia dostaw gazu do Polski. Jeśli w niedzielę porozumienie będzie parafowane, to we wtorek może je zatwierdzić rząd.


W niedzielę rano w Moskwie mają się rozpocząć kolejne polsko-rosyjskie rozmowy nt. zwiększenia dostaw gazu; poprzednie miały miejsce we wrześniu, także w Moskwie. Rządy Polski i Rosji negocjują dodatkowe dostawy gazu już od ubiegłego roku. Wbrew wcześniejszym ustaleniom, w umowie gazowej z Rosją mają być zwiększone tylko dostawy surowca - o ok. 2 mld m sześc. rocznie; natomiast termin jej obowiązywania ma pozostać bez zmian. Oznacza to dostawy do 2022 roku, a tranzyt gazu do 2019 roku.

 

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) zapowiadało wcześniej, że bez dodatkowych dostaw gazu od 20 października możliwe są ograniczenia dla przemysłu.

 

- Porozumienie między Rosją i Polską w sprawie gazu może zostać podpisane w niedzielę - poinformował w piątek minister energetyki Federacji Rosyjskiej Siergiej Szmatko, cytowany przez agencję RIA-Nowosti. Oznajmił również, że jego kraj "będzie kierować się starymi tradycjami zapewniania dostaw gazu bez twardych działań".

 

Także polski resort gospodarki ma nadzieję na porozumienie. Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak zapewnił w piątek, że polskim odbiorcom - zarówno indywidualnym, jak i przemysłowym - nie zabraknie gazu. Liczy on na sfinalizowanie umowy gazowej z Rosją w przyszłym tygodniu. Gdyby doszło w niedzielę do parafowania porozumienia, we wtorek akceptowałaby je Rada Ministrów. Odpowiedni dokument muszą też podpisać PGNiG oraz Gazprom.

 

W ocenie wicepremiera, w dyskusjach nad porozumieniem gazowym udało się dogadać zarówno z Komisją Europejską, jak i ze stroną rosyjską, jednak - jak mówił - "często jeszcze pozostawały problemy polsko-polskie, które doprowadzały do wielu komplikacji".


Międzyrządowe porozumienie w sprawie zwiększenia dostaw gazu zostało wynegocjowane na początku roku, jednak nie zostało podpisane z uwagi na wątpliwości Komisji Europejskiej do niektórych zapisów. Pytania KE dotyczyły głównie zasad ustalania taryfy za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę i zarządzania gazociągiem jamalskim.

 

Pierwotnie projekt międzyrządowego porozumienia zakładał nie tylko zwiększenie dostaw w stosunku do obecnie obowiązującej umowy, ale także ich wydłużenie do 2037 roku; miał być też wydłużony tranzyt gazu przez Polskę do 2045 roku.

 

W opinii Pawlaka, przedłużenie tranzytu gwarantowałoby ciągłość pracy gazociągu jamalskiego, który transportuje gaz z Rosji do Niemiec przez nasze terytorium, a bez tego tranzyt ten może zostać przejęty przez magistralę Nord Stream (Gazociąg Północny) z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku.

 

Żeby doszło do zwiększenia dostaw gazu, porozumienie muszą podpisać nie tylko rządy Polski i Rosji. Obowiązującą umowę muszą także aneksować PGNiG i spółka zależna od Gazpromu - Gazprom Export.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.

Mistrz sztuk walk z ruchu Chwałowice zadebiutuje w nowej dyscyplinie

- Trzeba być wytrzymałym na ból, zacisnąć zęby i przeć do przodu za wszelką cenę – podkreśla Marcin Maleszewski, górnik w ruchu Chwałowice.

Tusk o pakietu CPN: Nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy

Nie możemy bez końca łożyć na to pieniędzy - stwierdził w piątek premier Donald Tusk, pytany o ewentualny powrót rządowego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN). Podkreślił, że wytrzymałość budżetu "też ma swoje granice". Program CPN był finansowany z tego źródła.

Hennig-Kloska: Propozycja KE łagodzi wpływ polityki klimatycznej na państwa UE

Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska oceniła, że opublikowane w piątek propozycje reformy systemu ETS przez KE oznaczają złagodzenie obowiązującej polityki klimatycznej. Zadeklarowała, że resort będzie zabiegał o wolniejsze niż chce KE wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.