W Mysłowicach-Wesołej sprawnie opylili wyrobiska

1652878670 maszyna myslowice

fot: arc/ Mysłowice-Wesoła

ednorazowy załadunek wystarcza na opylenie 800 m wyrobiska górniczego przy obsłudze zaledwie dwóch pracowników

fot: arc/ Mysłowice-Wesoła

Kolejna kopalnia Polskiej Grupy Górniczej wdraża innowacyjne metody walki z zagrożeniami. W Mysłowicach-Wesołej wdrożono do eksploatacji maszynę opylającą podziemne wyrobiska. Dzięki jej zastosowaniu kierownictwo kopalni jest w stanie lepiej zorganizować i skoordynować pracę na dole.

Mysłowicka kopalnia jest zakładem górniczym, w którym występują zagrożenia skojarzone, a to wymusza prowadzenie odpowiedniej profilaktyki minimalizującej możliwość zainicjowania oraz przeniesienia wybuchu metanu lub pyłu węglowego. Przypomnijmy, 23 kwietnia br. o godzinie 14.12 rozpoczęła się planowana akcja ratownicza polegająca na przywróceniu do sieci wentylacyjnej kopalni czasowo zaizolowanej ściany 01A w pokładzie 510A. Nazajutrz o godz. 10.13 akcję zakończono. Jeszcze tego samego dnia, w wyniku wzrostu zagrożenia pożarowego stwierdzonego na podstawie analizy chromatograficznej z prób powietrza, rejon został ponownie zaizolowany.

– Jest on teraz odpowiednio zabezpieczony i kontrolowany. W tej partii planuje się w przyszłości eksploatację następnych ścian – wyjaśnia Grzegorz Garlej, kierownik Działu Wentylacji w kopalni Mysłowice-Wesoła.

W związku z utworzeniem pola pożarowego zachodziła konieczność dodatkowego zabezpieczenia pyłowego sąsiadujących z polem wyrobisk. Do tej pory w celach zabezpieczenia pyłowego kopalni stosowano opylarkę z napędem pneumatycznym lub hydraulicznym oraz opylarkę ręczną. Urządzenia te niestety posiadały niewystarczającą wydajność. Wymagały ponadto angażowania dużej liczby pracowników do obsługi i prowadzenia profilaktyki pyłowej. Kopalnia, poszukując nowych rozwiązań, zakupiła nowoczesną opylarkę firmy Scharf.

– Ma długość 3,5 m, 1 m szerokości i ponad metr wysokości, swym kształtem przypomina podłużny kontener stożkowato ścięty u dołu. Pojemnik wypełnia się pyłem kamiennym i podpina pod kolejkę podwieszaną z napędem własnym. Jednorazowy załadunek wystarcza na opylenie 800 m wyrobiska górniczego przy obsłudze zaledwie dwóch pracowników. Wcześniej taki wynik był nie do osiągnięcia – opisuje Grzegorz Kłos, inżynier wentylacji w kopalni Mysłowice-Wesoła.

Na uwagę zasługuje fakt, że do zestawu opylającego można dołączyć nawet trzy kontenery transportowe z pyłem kamiennym i opylać dłuższe odcinki wyrobisk, bez konieczności powrotu na stację załadowczą po kolejny ładunek pyłu. Maszyna jest w stanie opylić praktycznie każdy przekrój wyrobiska kopalni. W ten sposób zabezpieczane są główne fronty robót przed możliwym zapoczątkowaniem, a następnie przeniesieniem wybuchu.

– Na przełomie marca i kwietnia wykonywaliśmy testy i próby urządzenia. Możemy z całą odpowiedzialnością potwierdzić, że wyniki są wręcz powyżej naszych oczekiwań. Dzięki zastosowaniu nowej opylarki jesteśmy w stanie lepiej zorganizować i skoordynować pracę na dole kopalni, uwalniając potencjał ludzki, który był do tej pory zaangażowany do mało efektywnego opylania. Wykorzystujemy wszelkie nowatorskie rozwiązania w zakresie przeciwdziałania zagrożeniom naturalnym, które występują w podziemnych wyrobiskach, mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie zatrudnionej załogi – podkreśla Grzegorz Kłos.

Opylenie prowadzone jest zazwyczaj w dni wolne od robót eksploatacyjnych i przygotowawczych z prostej przyczyny. Otóż w trakcie pracy urządzenia widoczność jest bardzo ograniczona. W bliskiej odległości od opylarki spada praktycznie do zera. Wszak troska o zdrowie pracowników jest najważniejsza.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.