W Moskwie trwają rządowe konsultacje w sprawie kontraktu gazowego

W Moskwie trwają konsultacje robocze w sprawie zwiększenia do Polski dostaw rosyjskiego gazu w zamian za nierealizowany kontrakt z RUE - powiedział w czwartek wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.

Pawlak dodał, że wybiera się do Moskwy, gdy tylko będzie można sfinalizować negocjacje.

- Te konsultacje z rządem rosyjskim mają charakter techniczny i mam nadzieję, że pozwolą nam jasno zarysować, jakie zagadnienia są przedmiotem dyskusji - wyjaśnił Pawlak. - Generalnie sprawa dotyczy kontraktu na dostawy gazu, który zastąpiłby kontrakt RosUkrEnerg (RUE), bo po gazowym konflikcie rosyjsko-ukraińskim przestał on być aktualny - wyjaśnił.

Chodzi o dostawy gazu, które zastąpią kontrakt z rosyjsko- ukraińską spółką RosUkrEnergo (RUE). Spółka ta, należąca w połowie do Gazpromu, powinna dostarczać do Polski 2,3 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Kontrakt obowiązuje do końca roku, jednak od stycznia RUE nie realizuje dostaw do Polski. 20 stycznia spółka została wyeliminowana z pośrednictwa w handlu gazem pomiędzy Rosją a Ukrainą.

Jak poinformowało w czwartek biuro prasowe resortu gospodarki, w Moskwie przebywa wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska. Nie ujawniło jednak, z kim ze strony rosyjskiej rozmawia wiceminister. Wicepremier Pawlak korespondował wcześniej ws. gazowych negocjacji z wicepremierem Rosji Igorem Sieczinem.

Pawlak pytany w czwartek przez dziennikarzy, czy Rosjanie postawili w trakcie rozmów warunek renegocjacji kontraktu długoterminowego, powiedział: \"przedmiotem rozmów jest całokształt relacji. To co jest kluczowe, to położenie na stół wszystkich kluczowych zagadnień\". Dodał jednak, że \"możliwe są różne warianty\".

W marcu minister transportu Rosji Igor Lewitin powiedział w Moskwie, że Gazprom jest gotów dostarczyć Polsce dodatkowe ilości gazu, jeśli ta m.in. podpisze aneks do długoterminowej umowy międzyrządowej z 1993 roku. Towarzyszy ona tzw. kontraktowi jamalskiemu pomiędzy PGNiG i Gazpromem. Kontrakt jamalski obowiązuje do 2022 roku, w ubiegłym roku na jego podstawie wpłynęło do Polski ponad 6,5 mld m sześc. gazu.

Pytany, kiedy mogą zakończyć się negocjacje z Rosją, wicepremier Pawlak odpowiedział, że \"jeżeli konsultacje robocze zakończą się powodzeniem, to możemy to stosunkowo szybko zrealizować\".

Zastrzegł jednak, że negocjacje mogą się przedłużyć, a sprawa np. długości kontraktu może być przełożona na kolejną turę polsko- rosyjskich rozmów.

- Problemem są nie tylko relacje polsko-rosyjskie, ale także relacje polsko-polskie - zaznaczył. - Potrzebne jest rozstrzygnięcie dotyczące sposobu dostarczania w średnioterminowym horyzoncie gazu, który był objęty kontraktem z RUE, czyli w perspektywie od 2010 do 2014. Ze strony rosyjskiej są propozycje bardziej długoterminowe i tutaj pojawiają się pytania, czy po polskiej stronie będzie elastyczność do tego typu rozwiązania - wyjaśnił.

W jego przekonaniu, ważniejsza jest długookresowa pewność dostaw. - W moim przekonaniu lepiej, żeby została zrealizowana druga nitka Jamału niż (biegnącego po dnie Bałtyku gazociągu) np. Nord Stream - dodał.

W połowie kwietnia wicepremier powiedział, że sprawy kontraktu z Rosją zostaną sfinalizowane najpóźniej w czerwcu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.