W Mikołowie rozmawiano o wpływie eksploatacji na teren gminy

W siedzibie Urzędu Miasta Mikołów odbyło się dziś kolejne posiedzenie zespołu porozumiewawczego do spraw oceny eksploatacji górniczej pod terenami miasta Mikołów.


Prowadził je dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Gliwicach. W obradach uczestniczyli przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego, Kompanii Węglowej, Centrów Wydobywczych "Północ", "Zachód" i "Wschód", Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego oraz zastępca burmistrza Miasta Mikołów. Rozmawiano m.in. o wpływie eksploatacji kopalni "Budryk" na potoki w gminie Mikołów, realizacji przez kopalnię "Bielszowice" robót hydrotechnicznych w dzielnicy Borowa Wieś, prowadzeniu przez kopalnię "Sośnica-Makoszowy" robót rekultywacyjnych wzdłuż rzeki Kłodnicy, w dzielnicy Borowa Wieś, a także o oddziaływaniu na powierzchnię terenu w Mikołowie wstrząsów podziemnych, generowanych przez eksploatację górniczą kopalń Kompanii Węglowej i Katowickiego Holdingu Węglowego.


W trakcie posiedzenia omówiono również zakres eksploatacji górniczej dokonanej w IV kwartale 2009 r. oraz w I kwartale 2010 r. wraz z analizą wyników obserwacji geodezyjnych deformacji terenu, a także pomiarów wielkości przyspieszeń drgań gruntu. Omówiono ponadto zakres usuwania szkód, spowodowanych ruchem zakładu górniczego.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.