W MGW będzie można obejrzeć album o „Ludziach z węgla”

„Ludzie z węgla” to szczególna impreza fotograficzna łącząca prezentację albumu Arkadiusza Goli i Marka Twaroga z otwarciem wystawy fotografii. Zostanie ona zorganizowana 25 czerwca w siedzibie Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, które pełni rolę organizatora wspólnie ze Stowarzyszeniem „Pro Futuro”.


Jak dowiedział się portal nettg.pl z oficjalnego komunikatu biura prasowego Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, album zawiera 10 odrębnych historii, których spoiwem jest hasło „węgiel”. Są to klasyczne fotoreportaże z wyważonymi proporcjami między fotografiami Arkadiusza Goli i tekstem Marka Twaroga.

 

Są to m.in. opowieści wokół „walki o godność”, czyli wokół problemów pracowniczych na kopalni, „życia po życiu” - czyli górniczych emerytów, „strachu w szoli” - tragedii na dole albo „sztuki przeżycia” - kradzieży na hałdach. Jest to reporterski zapis zmian zachodzących w naszej śląskiej rzeczywistości, rozumianych jako splot symboliki regionu z codziennością - zwyczajami, wartościami, problemami.
 

Jak pisze we wstępie do albumu Kazimierz Kutz: „Ich autorzy unaoczniają nam mroczne piękno śląskiej ziemi i ludzi w ich górniczym udręczeniu. Tak, udręczenie i nie nadające się do nazwania cierpienie, oto temat tych fotografii. Ale w tym wszystkim i to, co tak niezwykłe u przepracowanych i opuszczonych Ślązaków – nie ma w tych ludziach skamlenia nad złym losem. To wydaje się być niewiarygodne, ale istnieje w wielkiej skali społecznej. Dlatego tak fascynuje i przyciąga artystów w wielu dziedzinach.”

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.