W Meksyku jest naprawdę bardzo niebezpiecznie i wszędzie trzeba mieć się na baczności

1639732398 lukasz kubiak1

fot: Archiwum domowe

Łukasz Kubiak wraz ze swą wychowanką Nikolą Witą

fot: Archiwum domowe

Łukasz Kubiak, pracownik ruchu Jankowice kopalni ROW, znany również ze szklanego ekranu jako Benny Odrzutowiec, odwiedził Meksyk. Mistrz wschodnich sztuk walki: taekwondo ITF i WTF, muaythai, kickboxing, MMA i ju-jitsu, podzielił się swymi wrażeniami z tak niezwykłej podróży.

– Dostałem kontrakt na udział w turnieju walk zawodowych w dyscyplinie muaythai, który organizowano w Acapulco, nad Oceanem Spokojnym. Przepiękne miasto, wspaniałe plaże i klify ciągnące się wzdłuż Zatoki Santa Lucia. Przywitało nas słońce i… wszechobecni, uzbrojeni po zęby policjanci, którzy pilnowali naszego bezpieczeństwa w dzień i w nocy – opowiada Łukasz Kubiak.

W samym turnieju, prócz niego, udział wzięli reprezentanci Hiszpanii, USA i Meksyku. Nasz zawodnik trafił na mocnego rywala. Był nim Silviu „The Hitman” (ang. – zabójca) Vitez, mający na swym koncie ponad 40 walk zawodowych oraz kilka pasów zdobytych w różnych organizacjach sportowych. Walczył m.in. w Tajlandii i Japonii. 

„Zabójca” wygrał
– Byłem bardzo skupiony i gotowy do największego wysiłku, ale przeciwnik okazał się tym razem lepszy. Brawo dla Silviu „The Hitman” Viteza za zwycięstwo. Gratuluję mu wygranej całego turnieju i dziękuję za świetną walkę. To bardzo dobry zawodnik, o którym z pewnością jeszcze usłyszymy. Mam satysfakcję, że przegrałem z samym mistrzem. Jestem sportowcem i nie mam czasu, aby się załamywać. Taki jest sport. Raz wygrywasz, raz przegrywasz. Lubię wyzwania, dlatego przyjmuję tę lekcję na klatę i byle dalej do przodu – opowiada Łukasz Kubiak.

Na szczęście zawodnik z ruchu Jankowice nie musiał od razu po stoczonej walce pakować walizek i wracać do kraju. Wraz z pozostałymi zawodnikami mógł skorzystać z niepowtarzalnej okazji zwiedzenia Acapulco i Mexico City oraz obejrzenia występów zespołów mariachi i zawodów charrería – pokazów umiejętności jeździeckich i kowbojskich.

 

Łukasz Kubiak na wadze przed walką na turnieju w Meksyku. Zdj.: Archiwum domowe

– Charrería w wykonaniu mistrzów jest czymś niesamowicie widowiskowym. Bierze swój początek z XVI w., kiedy po raz pierwszy przywieziono do Meksyku konie. Odbywa się w lienzo charro, czyli arenie, która z jednej strony otwiera się alejką. Rozgrywanych jest 10 konkurencji, w których rywalizują drużyny z różnych hacjend. W pierwszej konkurencji prezentuje się wszystkie umiejętności konia – od galopu po chód bokiem czy taniec w miejscu. Kolejne, najbardziej widowiskowe, polegają na maksymalnym rozpędzeniu konia, a następnie ostrym wyhamowaniu tempa, związaniu tylnych nóg konia, a następnie zawiązaniu bykowi ogona wokół nogi, doprowadzając do jego upadku. W tej konkurencji bierze zwykle udział trzech charros – opisuje mistrz walk Wschodu z Rybnika.

A na deser gospodarze przygotowali dla sportowców zupę burrito z wołowiny, fasoli, papryki oraz słynne nachosy, czyli kawałki tortilli pokryte roztopionym serem.

– Kuchnia meksykańska rozpaliła mnie od wewnątrz. Tam jada się naprawdę ostro, ponieważ jednym z najczęściej używanych produktów jest papryka chili. Dużo jest potraw z kukurydzy i fasoli. Z kolei fajitas to tradycyjne danie kuchni meksykańskiej, przygotowane z dodatkiem kurczaka, grillowanej papryki oraz orientalnych przypraw. Cóż, nic tylko palce lizać – śmieje się Łukasz. 

Śladami Majów, Azteków i… Rambo
W czasie zwiedzania Acapulco zawitał do miejsc, gdzie realizowano zdjęcia do słynnego filmu „Rambo II”, drugiej części serii o weteranie wojny w Wietnamie, Johnie Rambo z Sylvestrem Stallone i Jamesem Cameronem w rolach głównych. Swoją przygodę z Acapulco miał również Elvis Presley. Jego dziewiętnasty studyjny album wydany w 1963 r. był jednocześnie ścieżką dźwiękową z filmu „Zabawa w Acapulco”. Choć akcja filmu rozgrywa się w Meksyku, to wszystkie sceny nakręcono w Hollywood.

– To z pewnością ze względu na bezpieczeństwo. Będąc w Meksyku, trzeba mieć się na baczności. Są takie miejsca, których lepiej o zmierzchu nie odwiedzać, bo można przepaść bez wieści. Naszej ekipy pilnowali na szczęście policjanci i chwała im za to, bo nie zobaczyć wspaniałych zabytków pamiętających czasy Majów i Azteków, to byłby nonsens. Chichen Itza, El Castillo, czyli piramida Kukulkana, której konstrukcja dowodzi, że Majowie posiadali szeroką wiedzę z zakresu nauk ścisłych, wreszcie Ołtarz Czaszek oraz Święta Studnia poświęcona bogowi deszczu – Chaacowi – to perełki bogatej kultury tego kraju – dodaje sportowiec. 

Dumny wychowawca
Przypomnijmy, że górnik z Jankowic jest wielokrotnym mistrzem Polski m.in. w kickboxingu, taekwondo i muaythai, mistrzem świata w średniej federacji taekwondo oraz dwukrotnym wicemistrzem w muaythai. Na początku marca br. Kubiak wziął udział w zawodach Grand Prix w Taekwondo w Pruszczu Gdańskim, gdzie w konkurencji walk seniorów zdobył trzecie miejsce. Poza tym pracuje jako instruktor trzech stylów: taekwondo, kickboxing i muaythai. W swoim dorobku trenerskim wychował zawodników z ponad 10 czarnymi pasami, w tym mistrzów Polski, Europy i świata w taekwondo, kickboxingu, muaythai i MMA. Z listopadowych Mistrzostw Europy Taekwondo seniorów i juniorów w Hiszpanii, jego podopieczna Nikola Wita, reprezentantka klubu RCSW Fighter, wraz z drużyną seniorów, wywalczyła trzy medale: złoto w drużynowych walkach seniorek, złoto w drużynowych układach formalnych i brązowy medal w drużynowych technikach specjalnych.

– Jestem z niej mega dumny. Nikola dzięki swej wytrwałości może być dla wielu młodych sportowców wzorem do naśladowania – zapewnia Łukasz Kubiak.

Reprezentacja Polski przywiozła do kraju w sumie 51 medali – 17 złotych, 16 srebrnych, 18 brązowych. To najlepszy bilans tych mistrzostw. Ciekawostką może być też fakt, iż od blisko 25 lat biało-czerwoni tylko raz nie stali na najwyższym stopniu podium. A zatem taekwondo to kolejna polska specjalność! Wielka w tym zasługa także Łukasza Kubiaka, popularyzatora sportów walk Wschodu, organizatora turniejów młodzieżowych i trenera.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.

FAZOS - to tutaj rozpoczął się pierwszy na Śląsku strajk solidarnościowy z Wybrzeżem. Dzisiaj kolejna rocznica

21 sierpnia 1980 r. w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach wybuchł strajk. Był to pierwszy dobrze zorganizowany protest w województwie katowickim, którego uczestnicy odwołali się do doświadczeń rozpoczętego tydzień wcześniej strajku w Stoczni im. Lenina w Gdańsku. 

Śląskie znów stolicą światowej lekkoatletyki. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej w Katowicach i Chorzowie

W najbliższy weekend, 22–23 sierpnia 2026 r., województwo śląskie ponownie stanie się centrum światowej lekkoatletyki dzięki Silesia Memoriałowi Kamili Skolimowskiej – polskiej odsłonie Diamentowej Ligi. Najpierw zawodnicy i kibice spotkają się w samym sercu Katowic, a dzień później rywalizacja przeniesie się na Superauto.pl Stadion Śląski w Chorzowie.