W maju rozstrzygnięcie przetargów w „Bogdance”

Bogdanka kopalnia AZ

fot: arc

Bogdanka pokazuje coraz lepsze wyniki

fot: arc

Władze LW „Bogdanka” mają nadzieję, że jeszcze w maju zakończy się przetarg na na wyłonienie wykonawcy kilku bardzo ważnych dla spółki inwestycji. Chodzi m. in. o budowę wieży wyciągowej i budynku nadszybia w Polu Stefanów.


Jak poinformował nettg.pl Zbigniew Stopa, wiceprezes zarządu LW „Bogdanka”, nowa inwestycja powinna podwoić wydobycie do końca 2014 r.

- Pole Stefanów to jest jakby nasza druga kopalnia – zapewnia wiceprezes Stopa. - Mamy uzasadnione przekonanie co do tego, że jest to trafiona inwestycja, która da konkretny zyski naszej spółce. Teraz najważniejsze są jednak przetargi na wieżę wyciągową i budynek nadszybia. To są przetargi publiczne, więc istnieje niebezpieczeństwo, że ich wynik może zostać oprotestowany. A wówczas termin majowy może zostać przesunięty – zastrzega wiceprezes Stopa.

Przypomnijmy, że poza budową wspomnianej wieży szybu oraz budynku nadszybia, spółka zamierza uruchomić maszynę wyciągową. Ponadto zleci wykonanie stacji wentylatorów głównych, dróg, placów, torów i oświetlenia terenu pola Stefanów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.