W łaziskiej kopalni powstała drużyna biegaczy, to odpowiedź na sukcesy sportowe jednego ze sztygarów

1559381850 12 szyndzielnia arc k4

fot: Piotr Oleszak

Mateusz Ławnik potrzebował trzech lat, aby wypracować formę godną ultramaratończyka. Teraz mobilizuje innych, aby poszli w jego ślady

fot: Piotr Oleszak

Tego jeszcze w historii Polskiej Grupy Górniczej nie było. Pracownicy kopalni Bolesław Śmiały, zwolennicy biegów krótko - i długodystansowych, postanowili skrzyknąć się i stworzyć reprezentację. Od teraz we wszystkich zawodach sportowych będą występować w jednolitych barwach.

Pomysłodawcą powołania kopalnianej reprezentacji biegaczy jest Michał Chmurko, kierownik Działu Górniczego łaziskiej kopalni.

- Do chwili obecnej zgłosiło się piętnastu zawodników gotowych do rywalizacji w różnych kategoriach wiekowych i na różnych dystansach. Perła Paprocan, Bieg Wyrski na 10 km, bądź Silesia Maraton. Wiele wskazuje na to, że nasi reprezentanci wystartują właśnie w tych imprezach – mówi Chmurko.

Sztygar z pasją
Inicjatywa ta jest z pewnością pokłosiem sukcesów Mateusza Ławnika, sztygara zmianowego w Oddziale Przewozu Dołowego. Trzy lata temu wziął się mocno za bieganie i dziś może się poszczycić sporymi sukcesami. Jego pasją jest ultramaraton.

- To jest bieg na dystansie większym niż maraton, czyli powyżej 42,195 km. Nigdy nie sądziłem, że wystartuję w takich zawodach, ale chcieć to móc. Twierdzę, że należy przełamywać własne słabości. I tędy właśnie wiedzie droga do sukcesu – zapewnia Ławnik.

W tym roku długodystansowiec z Łazisk zajął 4. miejsce w biegu Ultra Hańcza 2019 na dystansie 63 km z czasem 5 godz. i 38 min. Rywalizował z grupą ponad stu zawodników. Trasa biegnie brzegiem najgłębszego jeziora Hańcza i terenami wsi Wodziłki i dalej Suwalskim Parkiem Krajobrazowym przez Udziejek, Kleszczówek i Bachanowo. Zawodnicy muszą wbiec na Górę Zamkową zamieszkiwaną w dawnych czasach przez Jaćwingów oraz Górę Cisową, zwaną także Suwalską Fudżijamą.

- Tereny rzeczywiście przepiękne. W trakcie biegu jest co podziwiać i bardzo dobrze, bo samotność długodystansowca bywa okrutna, gdyż tak naprawdę, to dużo zależy od nóg, ale od tego, co dzieje się w głowie, chyba jeszcze więcej. Czasem przychodzą głupie myśli, że już dalej nie ma co biec, bo sił nie starcza. Ale mnie piękna przyroda i wspaniałe widoki dodatkowo mobilizują – opowiada biegacz z Bolesława Śmiałego.

Piekło Czantorii
W ubiegłym roku wziął udział w biegu o nazwie Stumilak na dystansie 176 km z Zawoi do Szczyrku. 37 i pół godziny na nogach. To się nazywa wysiłek.

- To piekielnie trudny bieg. Każdy, kto go ukończył, potwierdzi stare porzekadło, że ściganie zaczyna się dopiero po ok. 100 km. Bo wówczas ci, co na początku za bardzo pocisnęli, zaczynają tracić tempo, a doświadczeni biegacze dopiero się rozkręcają ruszając do boju – tłumaczy Mateusz Ławnik. Ostatecznie zawody ukończył na siódmym miejscu i dziś myśli już o kolejnej edycji.

Już niebawem Mateusz Ławnik znajdzie się w Piekle Czantorii. Zawodnicy biegną wokół masywu górskiego wykonując trzy pętle o długości 21 km. Mają do wyboru jedną z trzech tras: półmaraton (jedna pętla), maraton (dwie pętle) oraz ultra (trzy pętle) z przewyższeniami rzędu ok. 1700 m każda. Wisienką na torcie jest końcowe podejście do mety pod wyciągiem kolejki linowej Czantoria.

Dodatkowym utrudnieniem jest listopadowa górska pogoda, która też uprzykrza życie sportowcom.

- Marzy mi się bieg w rodzaju Moab Endurance Run o długości 238 mil. Jest rozgrywany w amerykańskim stanie Utah. Jego trasa wiedzie przez pustynię, kaniony, skały i dwa pasma górskie. Może kiedyś pobiegnę. Na pewno mogę polecić bieganie, jak sposób aktywności fizycznej. Jeśli jest się zdrowym, to warto zaczynać od razu na krótkich dystansach i z czasem je zwiększać. Poza tym dieta to podstawa. Nie pochłaniać tłustego mięsa i w zasadzie to wszystko. Do zobaczenia na trasie! – podsumowuje Mateusz Ławnik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pociag smierci

Pociąg Śmierci wyruszy w Halloween. Mroczna podróż i zabawa w parowozowni na Górnośląskich Kolejach Wąskotorowych

W Halloween Górnośląskie Koleje Wąskotorowe zamienią się w scenę grozy. 31 października uczestnicy „Pociągu Śmierci” przejdą przez mroczny escape room na szynach, a później zabawa przeniesie się do zabytkowej parowozowni w Bytomiu.

Kto zdobędzie Złote Kolce 2026? Wielkie podsumowanie lekkoatletycznego sezonu już w piątek na Śląsku

Już w najbliższy piątek poznamy laureatów tegorocznej edycji rankingu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki i Przeglądu Sportowego. Kto zdobędzie Złote Kolce, najbardziej prestiżową nagrodę w polskiej lekkiej atletyce, dowiemy się w trakcie gali Orlen Złote Kolce Śląskie 2026, która odbędzie się w gościnnych murach Superauto.pl Stadionu Śląskiego. 

833977997 1592816292889919 6118337055184155725 n

Misterium św. Barbary w Tarnowskich Górach. Muzyka, tradycja i światło w oczekiwaniu na decyzję UNESCO

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.