W kościele Mariackim zakończyła się pogrzebowa msza św.
fot: PAP
Mszą św. w kościele Wniebowzięcia NMP w Krakowie zakończył się ostatni etap uroczystości pogrzebowych Prezydenta RP i Jego Małżonki przed złożeniem trumien w miejscu wiecznego spoczynku w krypcie na Wawelu
fot: PAP
W Bazylice Mariackiej przy krakowskim Rynku o godz. 16 zakończyło się nabożeństwo pogrzebowe z udziałem około 700 osób. Władze Krakowa przygotowały na Rynku Głównym przed kościołem ok. 10 tys. miejsc siedzących dla zaproszonych gości.
Mszy św. żałobnej w Bazylice Mariackiej miał przewodniczyć wysłannik papieża Benedykta XVI dziekan Kolegium Kardynalskiego kard. Angelo Sodano, lecz z powodu zamkniętej przestrzeni powietrznej nie przyleciał on do Krakowa na uroczystości pogrzebowe Lecha i Marii Kaczyńskich. Głównym celebransem był metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk odczytał natomiast homilię przygotowaną przez kard. Sodano. Mszę koncelebrowało kilkudziesięciu biskupów.
Na zakończenie mszy św. głos zabrał marszałek Sejmu Bronisław Komorowski oraz przewodniczący NSZ "Solidarność" Janusz Śniadek.
- Panie Prezydencie, przed Panem już ostatnia droga. Ostatnia, ale piękna. Prowadząca z Bazyliki Mariackiej w kierunku Wzgórza Wawelskiego – rozpoczął Komorowski. - Za chwilę zabrzmi dzwon Zygmunta. Za chwilę głos dzwonu przetnie żałobą ciszę. Od stuleci wieści Polakom radość albo grozę, polskie triumfy i polskie dramaty. Bił na zwycięstwo pod Wiedniem, na przysięgę Tadeusza Kościuszki, gdy wybuchła II wojna, gdy wybrano papieża polaka i gdy zmarł. Witał i żegnał wybitnych Polaków głosząc ich zasługi dla ojczyzny - mówił Komorowski.
Janusz Śniadek poświęcił mowę ideałom "Solidarności", które podzialał i których bronił Zmarły Prezydent. Śniadek i nazwał Lecha Kaczyńskiego "Prezydentem Wartości".
Jak podkreślił, Polacy chcą, by przyszłość ich narodu, Europy i świata "wyrastała z pamięci" i "opierała się na prawdzie", a ta tragedia powinna zbliżyć Polaków.
- Drodzy przyjaciele z całego świata, proszę was, powiedzcie wszystkim, jak Lech Kaczyński kochał prawdę, jak o nią walczył, powiedzcie o tych tłumach w Warszawie i pod Wawelem - apelował.
Szef NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek powiedział, że prezydent przypomniał, co to znaczy być Polakiem, a przykład jego życia i dramatyczna śmierć na nowo rozpaliły w sercach Polaków ducha "Solidarności".
- Przypomniałeś nam, co to znaczy być Polakiem. Wdzięczni przyszliśmy zaświadczyć, że bez solidarności nie zbudujemy lepszego świata. Nie ma dzisiaj Warszawy ani Krakowa, ani Gdańska. Jest jedna Polska - zadumana w żałobie - powiedział Śniadek.
- Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy. Zróbmy wszystko, aby rozpalony w sercach i umysłach płomień nie wygasł - mówił Śniadek.
Podkreślił, że w katastrofie pod Smoleńskiem odeszło wielu wspaniałych ludzi. Ich rodzinom - mówił Śniadek - niosą pocieszenie "dobre oczy pani prezydentowej, ciepły uśmiech, który pokochali Polacy".
- Po katastrofie połączyliśmy się w żałobie z rodzinami ofiar. Dzisiaj nasze serca biją razem z rodzinami prezydenckiej pary. Z bliskimi Marii i Lecha Kaczyńskich. Jutro będziemy żegnać kolejne ofiary. Na mogiłach tych, którzy zginęli, z czułością kładziemy wieniec! Wieniec prawdy, która ocalała. Niech wspólnie przeżyta żałoba, to solidarne wzruszenie zmieni Polskę na lepszą. O to prosimy Boga! - powiedział Śniadek.
Kondukt żałobny z trumnami pary prezydenckiej zmierza z krakowskiego Rynku do Katedry na Wawelu.
Pożegnanie liturgiczne na Wawelu poprowadzi kard. Stanisław Dziwisz.
Pogrzeb na Wawelu odbędzie się z zachowaniem elementów ceremoniału wojskowego: będzie asysta wojskowa, pododdziały Wojska Polskiego i orkiestra wojskowa.
W katedrze na Wawelu odprawione będzie nabożeństwo - tzw. ostatnia stacja. Później trumny z ciałami zostaną zniesione do Krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, w której spoczywa marszałek Józef Piłsudski. W tej części uroczystości obecna będzie już tylko najbliższa rodzina i przyjaciele zmarłych.
Trumny z ciałami pary prezydenckiej zostaną złożone w sarkofagu wykonanym z onyksu miodowego. Ma on prostą, szlachetną formę prostopadłościanu. Na górnej płycie wykuto duży znak krzyża, na dłuższym boku umieszczono imiona i nazwiska pary prezydenckiej.
Gdy zakończą się uroczystości pogrzebowe i Wzgórze Wawelskie opuszczą oficjalne delegacje, wszyscy uczestniczący w pogrzebie przez cały wieczór i noc będą mogli wejść na Wawel, udać się do krypty pod Wieżą Srebrnych Dzwonów i złożyć hołd parze prezydenckiej.