W kopalniach Kompanii Węglowej było mniej wypadków

W poniedziałek 10 maja obradowała Komisja Bezpieczeństwa i Higieny Pracy Kompanii Węglowej. Z informacji dotyczących statystyki wypadków w kopalniach Kompanii w okresie od 1 stycznia do 10 maja 2010 r. wynika, że było ich mniej o 27 niż w analogicznym okresie 2009 r.

 

Obradom Komisji przewodniczył Marek Uszko, wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej, zaś w trakcie posiedzenia zajmowano się nie tylko wypadkami i chorobami zawodowymi, czy też nakładami finansowymi na bezpieczeństwo i higienę pracy, ale także realizacją Planu Poprawy BHP w Kompanii Węglowej na lata 2009-2015. Ponadto zatwierdzono regulamin działania Komisji oraz zaopiniowano zmiany do katalogu opisowo-rysunkowego środków ochrony indywidualnej oraz wyposażenia pracownika. Prezentacja materiałów odbywała się za pomocą slajdów.


Jeśli chodzi o ilość wypadków w kopalniach Kompanii Węglowej w okresie do 10 maja 2010 roku, to odnotowano 3 śmiertelne, dwa ciężkie i 446 lekkich. Łącznie 451. - Było ich mniej o 27, niż w 2009 roku, ale i tak należałoby tę statystykę poprawić – uważa Andrzej Pakura, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w centrali Kompanii Węglowej, który referował ten segment spraw. - Aż 72,5 procent tych wypadków to były przyczyny osobowe. Z kolei 15,8 procent przyczyny techniczne, zaś 11,7 – zagrożenia naturalne. Bardzo nas martwi to, że bardzo częstym powodem wypadków były tak zwane potknięcia się i poślizgnięcia. Takich wypadków mieliśmy aż 122 – wylicza skrupulatnie dyrektor Pakura.


Członków Komisji, którzy żywo dyskutowali na temat wypadków w zakładach Kompanii Węglowej zmartwił szczególnie wysoki wskaźnik w grupie pracowników od 21 do 30 lat. Takich wypadków było 55, co daje ponad 7 procentowy wskaźnik.


- Chcemy dowiedzieć się, dlaczego tak wysoki jest wskaźnik w grupie nowozatrudnionych. Musimy dotrzeć do wielu obszarów spraw, by to zmienić. W tej sprawie będą robione ankiety. Mamy cztery sztolnie szkoleniowe i nie są one należycie wykorzystywane przez szkoły górnicze. A to wpływa na wypadkowość w grupie nowozatrudnionych – dodaje dyrektor Pakura.


Pokrzepiająca informacja dotyczy spadku ilości chorób w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Odnotowano ich o 29 mniej. Czystą kartotekę chorób zawodowych, które najczęściej dotykają emerytów górniczych ma kopalnia „Bobrek-Centrum”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.