W Katowicach o edukacji ekologicznej

O przybliżeniu społeczeństwu problematyki związanej z edukacją przyrodniczo-leśną i roli, jaką niesie ze sobą przekazywanie tych treści osobom niepełnosprawnym, w tym niewidomym i niedowidzącym rozmawiano podczas konferencji zorganizowanej w Nadleśnictwie Katowice. W spotkaniu, obok wiceministra środowiska Bernarda Błaszczyka uczestniczyli Gabriela Lenartowicz, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach oraz Kazimierz Szabla dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach.

Miejsce, w którym zorganizowano konferencję wybrano nie przypadkiem, bowiem to właśnie w Nadleśnictwie Katowice działa jedyna w Polsce Sala Edukacji Leśnej dla osób niewidomych i niedowidzących. W sali zainstalowano unikatowy, oddziałujący na wiele zmysłów system prezentacji mulimedialnej, dzięki któremu odwiedzające to miejsce dzieci i osoby niewidome mogą poznać bogactwo leśnej przyrody. Powstanie ośrodka było możliwe dzięki dotacji Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który wsparł tę inicjatywę kwotą 200 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.