W Katowicach dyskutowano o energetyce i górnictwie
fot: Jarosław Galusek
Obawiam się, że myśl polityczna wyprzedziła rzeczywistość - akcentował Marek Ściążko
fot: Jarosław Galusek
- Dwie kwestie są oczywiste: ekologia jest wielkim wyzwaniem a węgiel przez wiele lat będzie podstawowym paliwem w Polsce. Powinniśmy jednak pójść w stronę dywersyfikacji źródeł energii. Normy ekologiczne należy oczywiście wdrażać, problematyczna jest jednak kwestia czasu, w jakim się to stanie. Trzeba sobie powiedzieć, że technologie wychwytywania dwutlenku węgla nie są technologiami komercyjnymi i do momentu wdrożenia ich do codziennej praktyki upłynie sporo czasu – rozpoczął dyskusję Piotr Kukurba, dyrektor rozwoju ESB International w Polsce.
Na fakt, że ceny za uprawnienia do emisji będą rosły i będzie to czynnik decydujący o opłacalności inwestycji w elektroenergetyce zwrócił z kolej uwagę Bolesław Jankowski, wiceprezes firmy doradczej Badania Systemowe Energ-Sys.
- Do 2020 roku nie ma alternatywy dla elektrowni węglowych, a spowolnienie gospodarcze przełoży się na zmniejszenie zapotrzebowania na energię. Popyt nie wzrośnie o 10 tys. MW, co zapisano w Polityce energetycznej państwa. Budowa elektrowni węglowych jest jednak bardzo ryzykowna, a pozyskanie finansowania na ten cel może być w istniejących uwarunkowaniach politycznych bardzo trudna. Dziwię się że rząd zgodził się na rozwiązania pakietu klimatycznego, zagrażają one bezpieczeństwu energetycznemu Polski - stwierdził.
Jestem za a nawet przeciw – podsumował dyskusję o przystosowaniu technologicznym energetyki do norm ekologicznych Marek Ściążko, dyrektor Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla. Z jednej strony, chcę być częścią cywilizowanego świata upominającego się o ekologię z drugiej obawiam się, że myśl polityczna wyprzedziła rzeczywistość.
Konferencję „Górnictwo/Energetyka” zorganizowało Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości.