W „Kapsule Czasu” częstują oranżadą i „sypaną” kawą. Mieści się tu również kącik gier towarzyskich

fot: Kajetan Berezowski

Piotr Twierdziński odpoczywa po pracy przy pomniku braterstwa broni w Muzeum PRL-u w Rudzie Śląskiej

fot: Kajetan Berezowski

Puste sklepy kontrastujące z bogato zaopatrzonymi Pewexami, wybuchające radzieckie telewizory kolorowe, talony na maluchy i wszechobecne hasła wysławiające zalety ustroju socjalistycznego – tak wyglądała szara peerelowska rzeczywistość. Wielu już o niej zapomniało, ale z pewnością nie Piotr Twierdziński, emerytowany górnik z Halemby. Jako pracownik Muzeum PRL-u w Rudzie Śląskiej prawie każdy dzień spędza w atmosferze tamtej epoki.

„Tysiące rąk, miliony rąk, a serce bije jedno, wzniesiemy dom, ludową rzecz, słoneczną niepodległą” – dobiegają z głośnika słowa piosenki śpiewanej ongiś z okazji komunistycznego święta przypadającego 22 lipca. Nastrój wokół niesamowity. „Koniu polski, bierz przykład z konia radzieckiego” – głosi hasło wypisane na czerwonym płótnie. Towarzysze Władysław Gomułka i Józef Cyrankiewicz spoglądają z portretów zawieszonych nad tablicą szkolną. W gabinecie I sekretarza miejskiej organizacji partyjnej widnieją twarze innych zapomnianych już dygnitarzy partyjnych.

Belweder i Turkus
- A mnie najbardziej podoba się ekspozycja meblowa. Składane łóżko, stolik okolicznościowy, dwa foteliki, no i ma się rozumieć meblościanka. Miałem taką, identyczną. Zresztą, chyba wszyscy wtedy mieli, jak nie takie same, to podobne - śmieje się Twierdziński.

W centralnym miejscu meblościanki – tak jak za dawnych czasów – ustawiono telewizor. Peerelowskiej elektronice poświęcono zresztą osobną ekspozycję. Czego tu nie ma! Telewizory: Wisła, Belweder, Szmaragd, Turkus, Ametyst, Lazuryt i Neptun. Kiedyś każdy o takim marzył. W późniejszych latach zakłady WZT składały telewizory radzieckie o nazwie Rubin. Kolorowe cudo socjalistycznej techniki miało jedną wadę, lubiło wybuchać.

- Niektóre z tych najstarszych są nawet na chodzie. Pewnie dałoby się coś na nich pooglądać przy pomocy tunera, jednak gniazda antenowe nie odpowiadają współczesnym normom, a przejściówek chyba nigdy nie wyprodukowano - opowiada Piotr Twierdziński.

Potężny zbiór samochodów z okresu PRL-u to osobny dział muzealny. Syrenki, warszawy, nysy, gaziki, a nawet… policyjny wartburg, którym jeździli ongiś stróże prawa z bratniej NRD. Jest też słynny mikrus MR 300, polski samochód osobowy o bardzo uproszczonej budowie, produkowany w latach 1957–1960 przez WSK Mielec we współpracy z WSK Rzeszów. Wyprodukowano go w liczbie 1728 sztuki. Pomysł kabrioletu nie doczekał się realizacji.

- Lubię te samochody, mam sentyment do motoryzacji. Kształciłem się w tym kierunku, ale w końcu wybrałem kopalnię. Za PRL-u górnictwo płaciło niezłe pieniądze i reklamowało od wojska – wspomina mój przewodnik.

Zdecydowanie największe wrażenie na zwiedzających robi okrągły stół wraz z wizytówkami, na których umieszczono nazwiska osób biorących udział w rozmowach. Został wystawiony z okazji 30. rocznicy pierwszych, częściowo wolnych wyborów w Polsce. Ekspozycja nosi tytuł: „Tajemnice Magdalenki, czyli historia Okrągłego Stołu”.

- Dostojny mebel po raz pierwszy pokazany był w dniu otwarcia Muzeum PRL-u, dziewięć lat temu. Po zdemontowaniu przeleżał w magazynie do teraz. Miałem małe problemy z „dopięciem go na ostatni guzik”, ale jakoś się w końcu poskładał – tłumaczy były górnik.

Kapsuła Czasu
W „Kapsule Czasu” częstują oranżadą i „sypaną” kawą. Mieści się tu również kącik gier towarzyskich. Dzieciaki próbują „chińczyka”, a dorośli… oczywiście rozgrywają mecze piłkarzyków. Brzdęk sprężyn i głuche uderzenia metalowej piłeczki o drewnianą bandę przywołują na myśl sukcesy polskiej drużyny na MŚ w 1974 r. Wtedy bowiem gra zdobywała popularność.

Niedaleko „Kapsuły Czasu” można podziwiać pomniki doby realnego socjalizmu. Niektóre udało się muzealnikom odratować. Ten, przedstawiający twarz wodza Rewolucji Październikowej, Włodzimierza Ilicza Lenina, wygląda jakby dopiero co wyszedł spod dłuta artysty. Żołnierze radzieccy podobnie, ale już bohaterowie socjalistycznej pracy zostali pozbawieni rąk. Jest też fragment słynnego pomnika Poległych w Służbie i Obronie Polski Ludowej. Składał się z 483 elementów i jak pisano w numerze 45 Stolicy z 1985 r. - przedstawiał symboliczną grupę żołnierzy, milicjantów, członków ORMO, robotników, chłopów i przedstawicieli inteligencji unoszących w górę orła polskiego. Olbrzym liczył 16 m wysokości, 20 m szerokości i ważył 67 t! Na dziedzińcu muzeum wystawiony jest zaledwie fragment dzieła, które przez sześć lat (1985-1991) straszyło przed Pałacem Lubomirskich w Warszawie dla uczczenia 41. rocznicy ogłoszenia Manifestu PKWN. Pozostałe części dostępne są w magazynie Muzeum PRL-u, ale złożenie pomnika wymagałoby sprowadzenia potężnego dźwigu.

- Czasem ktoś mnie zapyta, jak wspominam PRL-u. Zawsze wtedy mówię, że życie za komuny było spokojniejsze i bardziej wesołe. Wszyscy mieli po tyle samo, rzadko komu się zazdrościło. No i nie trzeba było tyle gadać przez telefon co dziś, bo nie było komórek. Czasy się nam zmieniły, a muzeum jest po to, żeby powspominać te stare - kończy Piotr Twierdziński.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląskie znów stolicą światowej lekkoatletyki. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej w Katowicach i Chorzowie

W najbliższy weekend, 22–23 sierpnia 2026 r., województwo śląskie ponownie stanie się centrum światowej lekkoatletyki dzięki Silesia Memoriałowi Kamili Skolimowskiej – polskiej odsłonie Diamentowej Ligi. Najpierw zawodnicy i kibice spotkają się w samym sercu Katowic, a dzień później rywalizacja przeniesie się na Superauto.pl Stadion Śląski w Chorzowie.

Fajer na Hoymie, czyli zakończenie wakacji w zabytkowej kopalni

Zabytkowa Kopalnia Ignacy w Rybniku po raz pierwszy stanie się miejscem wspólnego święta mieszkańców dzielnicy Niewiadom. Impreza pod hasłem „Fajer na Hoymie” odbędzie się 29 sierpnia 2026 roku i połączy rodzinne atrakcje z koncertami oraz pokazem Fontanny Parowej.

Z aparatem wśród górników. Z okazji Światowego Dnia Fotografii przypominamy zdjęcia Katarzyny Zaremby-Majcher

Obchodzimy dzisiaj Światowy Dzień Fotografii. Z tej okazji chwalimy się pracami red. Katarzyny Zaremby-Majcher, fotoreporterki od wielu lat pracującej dla Trybuny Górniczej i portalu netTG.pl. Utrwala w swoim obiektywie kopalnie, pracę i zwyczaje górnicze. Jest zawsze tam, gdzie coś ważnego się dzieje - i w dobrych, i w trudnych chwilach. Zobaczcie jej fotografie, a być może znajdziecie na nich także siebie.

Szyb Krystyna. Niezmiennie zachwyca, to perełka modernistycznej architektury

Wieża wyciągowa Szybu Krystyna w Bytomiu to jedna z najważniejszych i najpiękniejszych budowli industrialnych w naszym regionie. Co ciekawe, do współpracy przy wykonaniu projektu wieży zaproszono znanego architekta