W Jaworzynce głuszec ma się dobrze

1655898369 gluszecnw

fot: Nadleśnictwo Wisła

Kogut w Wolierze Pokazowej

fot: Nadleśnictwo Wisła

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wspiera ochronę tego pięknego ptaka.

Nie znoszą sąsiedztwa ludzi, żyją w dużych, niedostępnych lasach. Głuszce, bo o nich mowa, to jedyne w swym rodzaju ptaki. Gatunek jest skrajnie zagrożony wyginięciem, a jego miejsca rozrodu wymagają ustalenia stref ochronnych. W Polsce istnieją obecnie trzy placówki zajmujące się hodowlą i reintrodukcją głuszca. Najważniejszą jest hodowla wolierowa w Jaworzynce w Beskidzie Śląskim, prowadzona przez Nadleśnictwo Wisła. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczył 100 tys. zł na ochronę tego pięknego ptaka oraz edukację ekologiczną.

Głuszec to okazały, bardzo rzadki ptak wielkości mniej więcej gęsi. Występuje na terenie czterech niełączących się obszarów kraju w liczbie 500-700 osobników. Trwają próby hodowli ptaka w niewoli, choć nie przynoszą zadowalających efektów. Różnice w wyglądzie samicy i samca są bardzo wyraźne. Samica jest mniejsza i bardziej niepozorna. Zagrożeniem jest dla niego wyrąb lasów w okolicach jego występowania oraz drapieżniki, zwłaszcza lisy. Co warto podkreślić – głuszce nie znoszą sąsiedztwa ludzi i z tego powodu żyją w dużych, niedostępnych lasach. Toki głuszca są bardzo widowiskowe. Opisali je leśnicy. Samce zaczynają je na drzewie, tuż przed wschodem słońca. Pieśń głuszca składa się z czterech faz i jest stosunkowo cicha – da się ją usłyszeć z około 200 m. Pierwsza część pieśni to klapanie, przypominające dźwięk uderzanych o siebie dwóch kijów. Druga część jest swoistym trelowaniem, które przechodzi w korkowanie, czyli dźwięk przypominający wyciąganie korka z butelki. Koncert kończy szlifowanie, przypominające ostrzenie kosy. W czasie tego bardzo krótkiego fragmentu pieśni ptak sprawia wrażenie zupełnie głuchego. Wykorzystywali to kiedyś myśliwi, by zbliżyć się do tego, normalnie bardzo płochliwego, ptaka. Gatunek jest skrajnie zagrożony wyginięciem, a jego miejsca rozrodu wymagają ustalenia stref ochronnych.

Były ptakami łownymi
Nadleśnictwo Wisła od prawie 20 lat prowadzi hodowlę tych pięknych, rzadkich i zagrożonych wyginięciem ptaków. Na terenie Beskidu Śląskiego głuszce występowały od wieków i były ptakami łownymi. Właściwa ochrona miejsc ich występowania spowodowała, że mimo iż głuszce były ptakami łownymi, jeszcze w okresie międzywojennym na terenie Nadleśnictwa Wisła jego populacja w granicach II Rzeczypospolitej była najliczniejsza.

Znaczny regres populacji nastąpił około połowy XX w. i związany był głównie ze zmianą gospodarki w górach, wycinaniem starych drzewostanów, wzrostem liczby ludzi penetrujących te tereny, a także wzrostem liczebności drapieżników. Według inwentaryzacji prowadzonej w latach 1999-2002, liczba ptaków spadła na terenie Beskidu Śląskiego do 10, gdzie na początku XX w. ich liczbę szacowało się na 220-270 sztuk – dowiadujemy się z archiwów Nadleśnictwa Wisła.

Zamiłowanie do tych dużych ptaków z rodzaju kuraków, a także katastrofalny stan populacji w całej Polsce, spowodowały chęć uruchomienia Wolierowej Hodowli Głuszców. Początki hodowli miały miejsce w 2002 r., a dokonano jej przy współpracy z prof. dr. hab. Romanem Dziedzicem i przy finansowym wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Z uwagi na niewielką liczebność głuszców w Polsce, jajka niezbędne do założenia hodowli pozyskano decyzją Ministra Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Białorusi. Wylęgnięte z nich pisklęta już w następnym roku przystąpiły do toków i składania jajek.

Hodowla wymagająca i trudna
Ponieważ hodowla głuszców jest bardzo wymagająca i trudna, a w wielu ośrodkach wolierowych na terenie całej Europy wystąpiły najróżniejsze problemy, hodowle nie były efektywne. W Nadleśnictwie Wisła postanowiono przyjąć takie rozwiązania techniczne i organizacyjne, które pomogą w stworzeniu w wolierach warunków optymalnych, a także jak najbardziej naturalnych, zbliżonych do ich biotopu. Ma to na celu stopniowe dostosowanie przestrzeni życiowej do wieku głuszców. Tak więc woliera „rośnie” wraz z pisklętami – stopniowo powiększa się dla nich wybieg.

W ramach metody „born to be free” młode osobniki wraz z matkami przebywają w wolierze, w naturalnym, leśnym środowisku. Pisklęta, w odróżnieniu od matek, mają możliwość wyjścia na zewnątrz przez mały otwór w ogrodzeniu. Dzięki temu młode uczą się poruszania po terenie i samodzielnego poszukiwania pokarmu, ale w każdej chwili mogą wrócić do woliery pod opiekę matki.

Pisklęta zatem przygotowuje się od początku do życia na wolności, stopniowo ucząc je zachowań właściwych dla gatunku, dzięki wspólnemu przebywaniu w wolierze i na wybiegu z matkami. Pokarm podawany jest w zależności od pór roku i jest jak najbardziej naturalny, przygotowujący ptaki do samodzielnego funkcjonowania na wolności. Zimą głuszce odżywiają się głównie igliwiem. Latem natomiast ich pożywienie jest bardziej zróżnicowane i składa się z pączków kwiatów, borówek, łodyg i liści runa leśnego, a także wysokobiałkowego pokarmu pochodzenia zwierzęcego, np. w postaci mrówek. Młode głuszce we wrześniu przenosi się do wolier adaptacyjnych, znajdujących się w pobliżu miejsca ich wypuszczania, gdzie przebywają około miesiąca. Po zaadaptowaniu się w nowym terenie wypuszczane są na wolność. Od 2002 r. do naturalnego środowiska wypuszczono 550 ptaków.

Ograniczony kontakt
Naturalnie ich kontakt z człowiekiem jest ograniczony do niezbędnego minimum. Hodowla głuszca i wypuszczanie młodych ptaków ma ogromne znaczenie. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska głuszec objęty jest ścisłą ochroną gatunkową oraz jest gatunkiem wymagającym ustalenia stref ochrony ostoi, miejsc rozrodu lub regularnego przebywania. Bez ingerencji człowieka populacja głuszca w niedługim czasie znikłaby zarówno z terenu Beskidu Śląskiego, jak i z terytorium całej Polski.

Dla wszystkich gości odwiedzających Nadleśnictwo Wisła, którzy chcą zobaczyć tego płochliwego ptaka, została wybudowana specjalna Woliera Edukacyjna. Można w niej przez lustra weneckie zajrzeć do środka.

Umowę na dotacje dla Wolierowej Hodowli Głuszców i Gospodarstwa Pszczelarskiego podpisali 7 czerwca br. prezesi WFOŚiGW Tomasz Bednarek oraz Adam Lewandowski, a ze strony Lasów Państwowych Damian Sieber, pełniący obowiązki dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach, i Andrzej Kudełka, nadleśniczy Nadleśnictwa Wisła.

– Bardzo się cieszymy, że nasze działania związane z ochroną przyrody są doceniane. Wolierową Hodowlę Głuszców prowadzimy już 20 lat – podkreślił Damian Sieber.

Otrzymane środki przeznaczone zostaną na zakup karmy dla głuszców, wymianę piasku w wolierach, wyposażenie budynku edukacyjnego gospodarstwa pszczelarskiego w supermodele, tablice edukacyjne i inne pomoce dydaktyczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.