W Jastrzębiu wznowiono rozmowy
Podczas przerwy ogłoszonej wkrótce po rozpoczęciu popołudniowych negocjacji, do siedziby JSW dotarli dwaj związkowi liderzy z Budryka - tak, aby w zespole komitetu strajkowego obecni byli liderzy wszystkich czterech związków, które od 24 dni okupują tę kopalnię. Był to warunek kontynuacji rozmów zgłoszony przez związki działające w JSW.
Pierwotnie komitet strajkowy Budryka oddelegował do udziału w negocjacjach w siedzibie JSW liderów dwóch współorganizujących okupację związków: Sierpnia 80 i Związku Zawodowego Ratowników Górniczych. Obaj dysponowali pełnomocnictwami pozostałych związków do prowadzenia rozmów, jednak nie do podpisywania jakichkolwiek porozumień.
Po rozpoczęciu rozmów związkowcy z JSW uznali jednak, że sens mają tylko rozmowy z osobami władnymi do podpisania wiążącego porozumienia, które mogłoby zakończyć strajk. Dlatego konieczne okazało się sprowadzenie do Jastrzębia-Zdroju kopalnianych liderów Kadry oraz Jedności Pracowników Budryka. Liderzy mają konsultować ustalenia z okupującą zakład załogą przesyłając treść ewentualnych ustaleń faksem.
Środowe rozmowy w Jastrzębiu-Zdroju z udziałem przedstawicieli protestujących to efekt porannego spotkania prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego z niebiorącymi udziału w proteście związkami działającymi w tej spółce.
W nocy z wtorku na środę - po kilkugodzinnych rozmowach na dole kopalni zakończonych zawarciem wstępnego porozumienia w sprawie płac - górnicy okupujący od blisko tygodnia podziemne wyrobiska Budryka wyjechali na powierzchnię. Zapowiedzieli jednak, że będą strajkować - już na powierzchni - do czasu zawarcia ostatecznego porozumienia.
Rozmowy, które miały przybliżyć strony do zakończenia strajku, miały rozpocząć się po godz. 10. Protestujący wnioskowali, by odbyły się na terenie kopalni. Rano w budynku dyrekcji Budryka, znajdującym się poza terenem zakładu, rozpoczęły się jednak konsultacje zarządu JSW ze związkami nie biorącymi udziału w proteście.
Po ich zakończeniu związkowcy z JSW i zarząd tej spółki pojechali do Jastrzębia-Zdroju, zapraszając tam również liderów protestujących w Budryku związków.
Do czasu ogłoszenia przerwy strony nie podjęły w siedzibie JSW dyskusji na temat jedynego z nieustalonych dotąd postulatów protestujących - podwyższenia średniej płacy w kopalni do poziomu średniej w JSW, do której Budryk kilka dni temu został włączony. Nie wiadomo, czy pod obrady nie wróci też kwestia gwarancji braku sankcji wobec organizatorów strajku.
Proponowane przez zarząd JSW porozumienie zapewnia - według prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego - średni wzrost płacy za ubiegły rok o 791 zł w porównaniu z rokiem poprzednim. W tym roku średnia płaca wyniosłaby co najmniej 5368 zł, czyli więcej niż w Kompanii Węglowej i Katowickim Holdingu Węglowym.
Protestujący domagali się wyrównania płac w kopalni do średniej w kopalniach JSW, co oznaczałoby - według nich - podwyżkę stawek za ubiegły rok o 12 zł na dniówkę, tj. wraz z innymi świadczeniami ok. 600 zł miesięcznie.
Strajk w Budryku trwa od 24 dni, od 2 stycznia górnicy prowadzili okupację pod ziemią. Według komitetu protestacyjnego w ostatnich dniach uczestniczyło w nim ok. 500 osób z liczącej ponad 2,4 tys. osób załogi kopalni.
Według zarządu JSW, w wyniku strajku do dziś kopalnia utraciła przychody za niedostarczony węgiel w wysokości 32 mln zł, co skutkuje pogorszeniem wyniku finansowego netto - w samym 2007 r. do ok. 5 mln zł, podczas gdy planowany zysk miał wynieść 25,5 mln zł.
Protest w Budryku, uważany przez pracodawcę za nielegalny, prowadzą 4 z 9 działających tam związków, które nie zgadzają się na wynegocjowane we wrześniu, a dwukrotnie odrzucone w referendum przez załogę, warunki płacowe przyłączenia kopalni do JSW. Pozostałe organizacje związkowe, w tym działające w JSW, zaakceptowały porozumienie.