Majchrzak powiedział, że 2 października projekt ustawy przyjął Komitet Europejski Rady Ministrów, zaś 26 listopada rozpatrywał Komitet Stały RM. - Większość ministerstw akceptuje to rozwiązanie. Rozmawiamy jeszcze z Ministerstwem Finansów i Urzędem Regulacji Energetyki - powiedział. Podał, że w poniedziałek odbędzie się spotkanie z tymi instytucjami. W grudniu dokument powinien trafić na obrady rządu. Resort planuje, że ustawa powinna wejść w życie w II kwartale 2010 r.
Nowe przepisy wprowadzą tzw. \"białe certyfikaty\" związane z poprawą efektywności energetycznej.
W piątek podczas forum na temat efektywności energetycznej Majchrzak powiedział, że przychody sektora energetycznego sięgają ok. 45 mld zł. Gdyby 3 proc. tej kwoty przeznaczyć na poprawę efektywności energetycznej, wówczas byłoby to 1 mld 320 mln zł.
- To są pieniądze, które będą do wzięcia dla wszystkich zainteresowanych poprawą efektywności energetycznej - powiedział. Środki te trafią do firm, które już wykonały przedsięwzięcia poprawiające efektywność i uzyskały \"białe certyfikaty\". Pozostałe pieniądze otrzyma Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Będą z nich mogli skorzystać ci, którzy będą chcieli dopiero zająć się poprawą efektywności energetycznej - wyjaśnił.
Pula certyfikatów, które będzie można uzyskać na przetargach, wyniesie ok. 0,5 mln sztuk. -Jeśli te 1,32 mld zł przeliczyć na liczbę certyfikatów, będzie to ok. pół miliona. Myślę, że nie będzie to mała liczba dla tych, którzy będą uczestniczyli w przetargach - dodał Majchrzak.
Według resortu gospodarki, przyjęcie nowych przepisów nie spowoduje zmniejszenia przychodów budżetu. Np. - jak wyliczył Majchrzak - budowa domów energooszczędnych to dla budżetu państwa nie strata z podatków związanych z energią, jak argumentuje resort finansów, tylko zysk związany z większymi kosztami, które musi ponieść inwestor.
- Przy energooszczędnym domu o 130 m kwadratowych powierzchni użytkowej, zwiększenie wpływów z podatku CIT (np. od firm produkujących i zakładających izolacje), podatku VAT i PIT od zatrudnionych w tych przedsiębiorstwach, oznacza, że budżet zyska na każdym domu ponad 4 tys. zł. Ponad 60 tys. takich domów rocznie daje 250 mln zł dodatkowych wpływów do budżetu - podsumował.
- Przy domach pasywnych - bez strat energii - ten wpływ do budżetu jest jeszcze większy - ponad 14 tys. zł, co przy 60 tys. budynków rocznie dałoby prawie 1 mld zł - dodał.
- Ten rachunek jest taki - jeżeli budżet straci przychody ze względu na mniejsze podatki za zużycie energii, to zyskuje ze względu na rozwój firm, np. budujących energooszczędne domy - powiedział. Zaznaczył, że bilans jest dodatni.
Według resortu gospodarki, wzrost kosztów energii w związku z wprowadzeniem ustawy nie będzie wysoki. Dla średnich gospodarstw domowych, zużywających rocznie ok. 2 megawaty energii, wyniesie ok. 10 zł.
W ocenie szefa departamentu energetyki, cena energii powinna odzwierciedlać obiektywny koszt jej wytwarzania, \"ze wszystkimi konsekwencjami, które nas czekają\" - np. kosztem emisji CO2. - Wtedy konsument zdecyduje, czy wszystko, co ma w domu, jest na prąd, i czy postanawia to włączyć, mimo że na kilka godzin wychodzi z domu, czy też zainstaluje u siebie inteligentne urządzenia, które racjonalizują to zużycie - mówił.
- Mamy świadomość, że są gospodarstwa domowe, których nie stać nawet przy taniej obecnie energii, na zapłatę rachunku. Dlatego resort przygotował założenia do ustawy, które będą patrzeć na odbiorców wrażliwych - np. wielodzietne rodziny, które mają bardzo trudne warunki, żeby one znalazły się pod ochroną społeczną i korzystały z taniej energii elektrycznej - podkreślił.
W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.
W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.