W gdańskim porcie powstanie nowa baza przeładunkowa

W Gdańsku podpisano w piątek umowę dzierżawy terenów tamtejszego portu, na podstawie której w przeciągu dwóch lat ma powstać nowa baza przeładunkowa. Inwestycja obejmie teren o powierzchni 74,5 hektara, a jej wartość szacuje się na 40-50 mln euro.

Głównym inwestorem planowanego przedsięwzięcia będzie belgijska grupa SEA-invest, która ma działać poprzez swoją polską spółkę zależną Port Północny sp. z o.o.

Projekt przewiduje budowę bazy wyposażonej m.in. w dwa dźwigi o udźwigu 50 ton każdy, system przenośników taśmowych, zwałowarko-ładowarkę, załadownię wagonów, system redukcji pylenia i place składowe. Terminal będzie przeznaczony dla ładunków suchych masowych, głównie węgla i rudy żelaza.

Planowana infrastruktura ma pozwolić na rozładunek statków ze średnią wydajnością 30 tys. ton na dobę. Z kolei załadunek wagonów na nabrzeżu odbywałby się w tempie 2,4 tys. ton na godzinę. Średnia pojemność placów składowych przewidywana jest na 2 mln ton. Baza będzie mogła przyjmować statki typu cape size o zanurzeniu 15 m.

Budowa bazy potrwa ok. 18-24 miesięcy. Nowy terminal miałby być więc gotowy do eksploatacji i rozładunku statków w drugiej połowie 2012 roku.

Inwestycja w gdańskim porcie będzie możliwa dzięki podpisanej w piątek umowie dzierżawy 74,5 hektara terenów portowych. Umowę zawarto między Zarządem Morskiego Portu Gdańsk S.A., który jest właścicielem terenu a dzierżawcami: Przedsiębiorstwem Przeładunkowo-Składowym "Port Północny" Sp. z o. o., i "Rudoport" S.A.

Udziałowcami większościowymi dwóch wymienionych wyżej spółek są odpowiednio: belgijska grupa SEA-Invest i Arcelor Mittal Poland. Podmioty te utworzyły joint venture, w którym SEA-invest obejmie 83 proc. udziałów. a ArcelorMittal Poland 17 proc.

Główny inwestor bazy przeładunkowej - belgijska grupa SEA-Invest specjalizuje się w eksploatacji terminali portowych. Jest ona liderem wśród firm przeładunkowych w Zachodniej Europie i w Afryce. Grupa prowadzi działalność w 25 portach na świecie, w tym w Belgii, Francji, Holandii, Niemczech, Polsce, Rosji, Maroku, Burkina Faso, na Wybrzeżu Kości Słoniowej, w Afryce Południowej i w rejonie Antyli Francuskich.

W terminalach należących do grupy przeładowuje się zarówno masowe ładunki suche, jak i płynne, drobnicę konwencjonalną i przewożoną w technologii ro-ro oraz owoce i towary łatwo psujące się. SEA-Invest obsługuje rocznie ok. 120 milionów ton ładunków w terminalach o łącznej powierzchni ponad 800 ha. Grupa zatrudnia 5 tys. osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.