W starej hucie na „Wilhelminie” wywieszono na murze tablicę z napisem: „Jedzenie w hucie pod karą wzbronione”. Po paru dniach trafił majster smalcyrza Pietruszkę, siedzącego na przewróconej taczce i zajadającego z apetytem drugie śniadanie. Majster na niego z pyskiem:
– Pietruszka! A cytać to wy poradzicie, czy niy?!
– Nó toć, że poradza, panie majster.
– Ja, poradzicie? A niy cytaliście na tabuli, że tu je zakozane jeść?
– Nó dyć, panie majster, jo żech to cytoł. Ale przeca tam stoi, że jeść niy wolno pod karóm, a jo se siedza na karze, niy?
Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników
Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy