W egoistycznym klinczu, czyli polityka energetyczna UE

fot: ARC

Od 2012 roku linie lotnicze obsługujące loty na terenie EU są zmuszone do wykupienia na unijnym rynku handlu emisjami (ETS) około 15 proc. pozwoleń na emisję CO2...

fot: ARC

Nadszedł już czas najwyższy, aby Unia Europejska zabrała się za tworzenie wspólnej polityki energetycznej. Od czego należałoby więc zacząć? Tu już zdania są podzielone. Brakuje też odważnych polityków, którzy położyliby raz na zawsze kres niekończącym się dyskusjom o wyższości jednego źródła energii nad drugim.

Podczas tegorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego debata poświęcona energetyce była bodaj najburzliwsza ze wszystkich. I nie ma się zresztą czemu dziwić. Brak koncepcji przyszłego kształtu unijnej polityki energetycznej może w efekcie doprowadzić do zupełnego rozpadu Wspólnoty. Tym razem na alarm bili zwłaszcza szefowie dużych koncernów energetycznych.

- Rządy krajów Unii Europejskiej różnie rozumieją problem bezpieczeństwa energetycznego. Polityka klimatyczna przyjęta w 2009 r. wymaga gruntownej dyskusji, ponieważ zmianom uległy priorytety. Być może podstawowe cele musimy określić jeszcze raz, tak aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne przy minimalnym koszcie dla gospodarki, a równocześnie maksymalizacji korzyści makroekonomicznych i ograniczeniu oddziaływania energetyki na środowisko - zaznaczył Krzysztof Kilian, prezes zarządu PGE Polska Grupa Energetyczna.

Zgodził się z tym Dariusz Lubera, prezes Grupy Tauron.

Brak postępu
- Przy braku określonych celów przychodzi podejmować trudne dla energetyki decyzje, których horyzont sięga 30, a w przypadku energii atomowej nawet 60 lat. Jeśli względy polityczne będą decydowały o strategii poszczególnych państw, a nawet pojedynczych przedsiębiorstw, to pytanie, w jaki sposób inwestować w energetyce, długo jeszcze pozostanie bez odpowiedzi, blokując postęp w tej dziedzinie - argumentował Lubera.

Uczestnicy debaty otwarcie krytykowali politykę klimatyczną lansowaną przez Unię Europejską.

Próby forsowania backloadingu, czyli zawieszenia 900 mln pozwoleń na emisję CO2 po 2013 r., określono mianem gier niemających nic wspólnego z uczciwymi zasadami wolnego rynku.

- Na dobrą sprawę nie wiadomo, jak ma działać europejski rynek energii, jak będą się rozwijać jej odnawialne źródła. Obecna polityka energetyczna Unii, a raczej jej brak sprawia, że inwestorom trudno jest znaleźć na rynku jakieś konkretne miejsce - przyznał Pavel Cyrani, członek zarządu czeskiego koncernu energetycznego CEZ, opowiadając się za większą swobodą na wspólnotowym rynku energii.

- Należy dać każdemu krajowi możliwość korzystania z jego własnych, dostępnych surowców - wyjaśniał Cyrani.
Kto miałby zatem głośno powiedzieć "dość" dotychczasowej polityce energetyczno-klimatycznej? Naturalnie mądrzy i odważni politycy, ale takich - jak ocenił Dariusz Mioduski, dyrektor generalny Kulczyk Investments - niestety brakuje.

Do ilu razy sztuka?
Niezależnie od tego trzeba będzie ponownie przedyskutować kluczowy problem przyszłości energetyczno-klimatycznej wspólnej Europy. Pytanie tylko, do ilu razy sztuka.

Paweł Olechnowicz, prezes zarządu Grupy Lotos, nie należy w tej kwestii do optymistów.

- To oczywiste, że powinniśmy współpracować, by umacniać swą pozycję na świecie. Tylko co z tego, że rozmawia nam się zazwyczaj dobrze, gdy silniejsi realizują politykę indywidualnych powiązań i nie wspierają słabszych dla wspólnego dobra. To będzie raczej prowadzić do rozpadu Unii - stwierdził w dyskusji.

Biorący udział w debacie Marcin Korolec, minister środowiska, wyraził jednak przekonanie, że dotychczasowa polityka klimatyczna lansowana przez Brukselę zostanie przedefiniowana i urealniona, a głos Polski będzie wyraźniej słyszalny na unijnym forum.

Nie był on zresztą jedynym optymistą wśród dyskutantów.
Prof. Jerzy Buzek dostrzegł sukces Polski już w samym odrzuceniu propozycji Komisji Europejskiej w sprawie owego backloadingu.

- Już słuchają naszych racji - przekonywał.

Szkoda tylko, że sprawa zawieszenia 900 mln pozwoleń na emisję CO2 niebezpiecznie powraca na unijne forum, a to jest kolejnym sygnałem, że państwom członkowskim daleko jeszcze do osiągnięcia wspólnych celów w dziedzinie energetyki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tragiczny wypadek w kopalni Murcki-Staszic

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 22 czerwca w kopalni Murcki-Staszic. Jeden z pracowników podczas wiercenia otworu strzałowego został przygnieciony bryłą kamienia. Pomimo udzielonej pomocy, nie udało się go uratować.

Wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc.

W kolejnych miesiącach średnioroczny wzrost wynagrodzeń powinien utrzymać się blisko 6 proc. - ocenili analitycy PKO BP w komentarzu do poniedziałkowych danych GUS o wynagrodzeniu i zatrudnieniu w maju. Dodali, że informacje te są dla Rady Polityki Pieniężnej "korzystnym zestawem danych".

Rząd pracuje projektem dotyczącym skarg do sądu w sprawie programów ochrony powietrza

We wtorek rząd ma zająć się projektem ws. zapewnienia możliwości wnoszenia skarg do sądu dotyczących programów ochrony powietrza oraz usprawnienia procesu aktualizacji programów przez samorządy w okresie przejściowym, zanim wejdą w życie nowe regulacje unijne - zapowiedziała kancelaria premiera.

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania i absolutorium z wykonania budżetu

Zarząd woj. śląskiego otrzymał wotum zaufania oraz absolutorium z wykonania budżetu za 2025 r. – Woj. śląskie generalnie jest w dobrej kondycji, to jedno z lepszych miejsc do życia, jeżeli chodzi o nasz kraj. Natomiast, jak wszędzie, mierzymy się z jakimiś problemami – mówił po głosowaniach marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa.