W czwartek znaczne osłabienie złotego

fot: ARC

Państwo czeka na podatki od obywateli...

fot: ARC

Podczas czwartkowej (14 stycznia) sesji nastąpiło znaczne osłabienie złotego. Analitycy uzasadniają to m.in. sytuacją wewnętrzną w Polsce i jej odbiorem na światowych rynkach. O godz. 18 euro kosztowało 4,38 zł, dolar 4,04 zł, a frank szwajcarski 4,00 zł.

Kamil Maliszewski z DM mBanku przyznał, że czwartkowa sesja była "niezwykle nieudana dla złotego".

- Zdecydowany wzrost awersji do ryzyka, który widzieliśmy podczas sesji europejskiej i na początku handlu w Stanach Zjednoczonych spowodował, że PLN pokonał szczyty z końca ubiegłego roku i znalazł się bardzo blisko okrągłego poziomu 4.40. Wydaje się, że najbliższe dni powinny przynieść stabilizację na rynku złotego, nie należy jednak oczekiwać powrotu inwestorów zagranicznych na nasz rynek. Patrząc na wyraźną słabość złotego na tle regionu, trudno nie odnieść wrażenia, że czynniki polityczne mają spore znaczenie w przypadku ostatniego ruchu i nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie mogła nastąpić poprawa sentymentu wobec Polski - skomentował Maliszewski.

Jego zdaniem najsilniejsze wzrosty miały miejsce w czwartek na parze USD/PLN, gdzie kurs dotarł ponownie nawet do okolic 4.04. - W przypadku pozytywnego zaskoczenia danymi ze Stanów Zjednoczonych, które zostaną opublikowane w piątek (sprzedaż detaliczna, inflacja PPI) należy liczyć się z wybiciem ostatnich szczytów i podążeniem powyżej 4.05 - zaznaczył analityk mBanku.

Zdaniem Maliszewskiego niewielkie znaczenie dla inwestorów miało czwartkowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, które nie przyniosło zmian polityki monetarnej.

Także Konrad Ryczko z DM BOŚ podkreślił, że czwartkowy handel na rynku walutowym przyniósł wyraźne spadki na wycenie złotego.

- W konsekwencji złoty zanotował nowe roczne minima wobec wspólnej waluty. Odwrót od PLN był pochodną pogorszenia się nastrojów na szerokim rynku po słabej sesji w Azji oraz środowej mocnej korekcie na Wall St. Ponadto inwestorzy negatywnie odnieśli się do zapowiedzi EBC, który zasygnalizował, iż sceptycznie podchodzi do dalszego luzowania monetarnego w strefie euro. Dodatkowo na rynku pojawiły się spekulacje, iż w trakcie piątkowej rewizji S&P może obniżyć perspektywę ratingu dla Polski, aczkolwiek wydaje się to mało prawdopodobne - podsumował Ryczko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.

Można zobaczyć hutę zza kulis. Trzeba się tylko zapisać na zwiedzanie

ArcelorMittal zaprasza na Dni Otwarte w Dąbrowie Górniczej, Krakowie i Sosnowcu. Będzie można zwiedzić m.in. walcownie, wystarczy tylko się zapisać.

Huta mie glogow KGHM

Co dalej z hutnictwem w Europie?

Europejski sektor hutniczy znajduje się na zakręcie. Z jednej strony musi mierzyć się z globalną nadwyżką produkcyjną, co powoduje presję cenową. Z drugiej, europejskie huty niezbyt poważnie traktowały zapowiedzi unijne dot. ograniczania emisji, przez co większość z nich ma duże opóźnienia w inwestycjach dekarbonizacyjnych - czytamy w raporcie Fundacji Instrat.