W czwartek poznamy zwycięzców Imagine Cup 2010

W czwartek, 8 lipca poznamy zwycięzców ósmej już edycji konkursu Imagine Cup,zorganizowanego przez firmę Microsoft. Na światowy finał zjechało do Warszawy 434 reprezentantów z 69 państw, którzy będą walczyć o miano najbardziejkreatywnych i innowacyjnych studentów na świecie. Do kilkuetapowych eliminacji stanęło przedtem 325 tys. żaków ze 100 państw, zatem każdy z obecnych finalistów musiał pokonać około tysiąca konkurentów.


- Witam w Polsce najbardziej kreatywnych młodych ludzi na świecie. To wielki zaszczyt, że możemy być gospodarzem konkursu, który rozwija wyobraźnię, pasję i zamiłowanie do nowoczesnych technologii - powiedział wicepremier, minister gospodarki, Waldemar Pawlak podczas inauguracji finału Imagine Cup 2010.


Pawlak podkreślał - jak dowiedziało się nettg.pl z serwisu prasowego Ministerstwa Gospodarki - że Imagine Cup jest prestiżowym konkursem, który pomaga rozwiązywać najważniejsze problemy ludzkości. W tym roku studenci rywalizują w pięciu kategoriach konkursowych: projektowanie oprogramowania, projektowanie systemów wbudowanych, projektowanie gier, media cyfrowe oraz technologie informatyczne. Polskę reprezentuje zespół fteams z Politechniki Łódzkiej - zwycięzca finałów krajowych.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.