W czwartek do akcji protestacyjnej mają przyłączyć się górnicy z kolejnych kopalń

1570787461 fotowoltaika halemba pgg

fot: PGG

Na dachach 9 budynków Halemby, od dyrekcji po lampownię, zabudowano łącznie 1109 paneli ogniw fotowoltaicznych

fot: PGG

Do ponad 400 wzrosła w środę, 23 września, po południu liczba protestujących pod ziemią górników z Polskiej Grupy Górniczej (PGG) - wynika z informacji związkowców. Jeden z protestujących z podwyższonym ciśnieniem trafił na badania do szpitala. W Katowicach trwają rozmowy związków z delegacją rządową.

Według biura prasowego śląsko-dąbrowskiej Solidarności, obecnie najwięcej - 185 górników - bierze udział w akcji w kopalni Halemba - jednej z trzech części kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej. W kopalni Piast-Ziemowit pod ziemią protestuje 70 osób, w pozostałych kopalniach są to grupy około 20-30-osobowe.

- Protest ma charakter rotacyjny, co oznacza, że ci, którzy zostają pod ziemią po zakończeniu swojej zmiany w pracy, zastępują protestujących kolegów z wcześniejszych zmian. Część uczestników akcji decyduje się na dłuższe pozostawanie pod ziemią - podała Solidarność.

Podziemny protest rozpoczął się w poniedziałek w trzech częściach kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej: Halemba, Pokój i Bielszowice oraz w katowickim Wujku. We wtorek do akcji dołączyli górnicy z Piasta i Ziemowita. W środę protest rozpoczęto w kopalniach: Bolesław Śmiały, Sośnica, Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic. W czwartek do akcji protestacyjnej mają przyłączyć się górnicy z kolejnych kopalń.

W środę jeden z górników protestujących od poniedziałku w kopalni Wujek źle się poczuł. - Po wyjeździe na powierzchnię został zbadany przez lekarza i przetransportowany do szpitala w Katowicach-Ochojcu. Z naszych informacji wynika, że oprócz podwyższonego ciśnienia pracownik nie miał innych dolegliwości - powiedział PAP rzecznik PGG Tomasz Głogowski.

Oprócz "kroczącej" akcji protestacyjnej pod ziemią, na piątek zapowiadany jest przemarsz górników ulicami Rudy Śląskiej. Udział w demonstracji zapowiedzieli reprezentanci innych branż zagrożonych skutkami unijnej polityki klimatyczno-energetycznej.

W środę po południu Międzyzakładowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy wznowił przerwane krótko przed północą rozmowy z delegacją rządową o przyszłości górnictwa i energetyki. Co pewien czas w negocjacjach ogłaszane są przerwy, podczas których strony we własnym gronie konsultują omawiane kwestie.

Przed środowymi rozmowami szef śląsko-dąbrowskiej "S" Dominik Kolorz oceniał, że po wtorkowych negocjacjach więcej było rozbieżności niż punktów zbieżnych, zaś - jak mówił - "diabeł tkwi w szczegółach". Wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń zapewniał natomiast, że przedstawiciele rządu są gotowi do rozmowy o szczegółach.

Związkowcy kwestionują m.in. założenia polityki energetycznej dotyczące tempa odchodzenia od węgla czy inwestowania w energetykę gazową. Chcą także wsparcia dla bezemisyjnych technologii węglowych.

Według związków, transformacja Śląska powinna być rozłożona na około 40 lat i kwestionują tempo odchodzenia od węgla w energetyce, wynikające z projektu Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. Ich zdaniem, realizacja tej polityki oznaczałaby zamknięcie kopalń węgla kamiennego do 2036-2037 r., co przyniosłoby - jak oceniają - katastrofalne skutki społeczne i gospodarcze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.