W chińskich stoczniach wodują polskie statki

W stoczni Xingang w Tianjin w Chinach zwodowano kolejną jednostkę Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM) - m/s \"Mazowsze\" - poinformował doradca dyrektora naczelnego PŻM Krzysztof Gogol.

Dostawa statku o nośności 38 tys. dwt jest planowana na 22 marca br., wtedy także nastąpi chrzest masowca. Również w tej samej stoczni położono stępkę pod kolejną jednostkę - m/s \"Orawa\" - dodał Gogol.

Matką chrzestną \"Mazowsza\" zostanie rodowita warszawianka kpt. ż. w. Danuta Barcikowska, obecnie mieszkanka Szczecina. Barcikowska jest jedną z trzech kobiet we flocie PŻM, posiadających dyplom kapitana żeglugi wielkiej, jednak jako jedyna pełni funkcję kapitana. Zaraz po ochrzczeniu statku zostanie też jego pierwszym dowódcą w dziewiczym rejsie.

\"Mazowsze\" to już dziewiąty statek zbudowany w stoczni Xingang dla PŻM. W ubiegłym roku armator odebrał bliźniacze jednostki: m/s \"Podlasie\", m/s \"Pomorze\", m/s \"Roztocze\" oraz m/s \"Kaszuby\".

W tym roku stocznia wykona łącznie dla armatora 6 masowców z tej serii. Cała seria statków o tej samej nośności ze stoczni Xingang będzie liczyć 10 jednostek, a z odebranymi w 2005 roku - 14. Na 2009 rok zaplanowano wejście do eksploatacji również trzech \"jeziorowców\" o nośności 30 tys. dwt każdy, z chińskiej stoczni Mingde. Ich serię rozpocznie w czerwcu m/s \"Miedwie\".

PŻM odmładza swoją flotę. W latach 2008-2013 odbierze z kilku chińskich stoczni, stoczni w Japonii i Stoczni Szczecińskiej Nowa łącznie 36 jednostek.

30 z nich będzie budowanych w Chinach, cztery w Japonii, a dwie w Szczecinie. Będą to 34 masowce i dwa promy. Promy mają być zbudowane w Polsce, a masowce - na Dalekim Wschodzie. Wartość tych zamówień to ponad miliard USD.

Część starej floty zostanie wycofana; docelowo armator chce dysponować w 2015 roku ok. 80 jednostkami.

Flotę PŻM - największego polskiego armatora - stanowi ponad 70 jednostek o łącznej nośności ponad 2 mln dwt. Przeważają masowce, ale jest też kilka promów zarządzanych przez spółkę Unity Line, należącą do PŻM. Firma zatrudnia ok. 3 tys. osób; ponad 2,3 tys. pracuje na morzu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?