W Cegielskim znów wrze z powodu płac

400 osób może stracić pracę - zapowiada zarząd HCP, szykując się do restrukturyzacji przedsiębiorstwa przed jego prywatyzacją. Związki zawodowe twierdzą, że to tylko straszak, zawsze stosowany przez kierownictwo w rozmowach o podwyżkach.

O restrukturyzacji, modernizacji i prywatyzacji w Cegielskim mówi się już od kilku lat. Dotychczas jednak ani status zakładów, ani ich właściciel, nie zmienił się - przedsiębiorstwo złożone z dziewięciu spółek nadal jest spółką skarbu państwa - czytamy w \"Gazecie Wyborczej\".

Plan zwolnień pojawił się po tym, jak trzy związki zawodowe, niezadowolone z porozumień płacowych oraz z braku rzetelnej informacji o procesie prywatyzacji, zapowiedziały ostrzejsze protesty. Przypomnijmy, że związkowcy zgadzają się z prywatyzacją, ale Cegielskiego jako całości, a nie jego oddzielnych spółek, bo to mogłoby spowodować likwidację zakładów. Żądają też podwyżek dla wszystkich grup zawodowych w Cegielskim, a szczególnie dla osób dopiero rozpoczynających pracę. Chodzi o to, by HCP nie tracił dobrze wykształconych pracowników, którzy wyjeżdżają stąd za granicę do lepiej płatnej pracy.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.