W Budryku zapalił się metan, trzech górników rannych
fot: Maciej Dorosiński
W kopalni Budryk w ciągu ostatniej doby stwierdzono dwa nowe przypadki koronawirusa
fot: Maciej Dorosiński
W kopalni Budryk należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowe w czwartek, 2 lipca, doszło do krótkotrwałego zapalenia się metanu. Lekko poszkodowanych zostało trzech górników, którzy mają niegroźne poparzenia.
Jak informuje JSW, metan zapalił się o godz. 11.20 na poziomie 1290 (najgłębszym w Polsce) w rejonie ściany Cz-2 w pokładzie 405/1.
Z rejonu, w którym doszło do zapalenia, ewakuowano 94 osoby bez potrzeby użycia aparatów ucieczkowych.
- Cała załoga została natychmiast ewaukowana z tego rejonu. Atmosfera kopalniana w tym miejscu szybko zaczęła się poprawiać. Niezależnie od tego postanowiono zamknąć ten rejon - poinformowała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego Anna Swiniarska-Tadla.
- Sprawę będzie badać Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach. Zbierze się także kopalniany zespół, który ma wyjaśnić przyczyny i okoliczności tego zdarzenia - dodała.
Poszkodowani zostali przewiezieni karetkami do szpitali w Knurowie i Rudzie Śląskiej.
Wydobycie w ścianie zostało wstrzymane.
Jak dowiedział się portal netTG.pl, do kopalni zostały wysłane dwa zastępy ratowników górniczych z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu.
- Poza zastępami skierowaliśmy tam także pogotowie pomiarowe - poinformował netTG.pl Przemysław Kotniewicz, dyrektor techniczny CSRG.