Górnictwo: Ornontowicka kopalnia zrealizowała nałożone zadania produkcyjne

fot: ARC

Górnicy z Budryka mają w planie uruchomienie pięciu nowych ścian i wyzbrojenie pięciu wybranych

fot: ARC

W ornontowickiej kopalni Budryk, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, z początkiem lutego została uruchomiona ściana D-4 w pokładzie 358/1. Jej zasoby wynoszą 376,0 tys. t wysokiej jakości węgla koksowego typu 35.1. Eksploatacja potrwa ponad pół roku.

Za zbrojenie ściany odpowiedzialny był oddział GZL-1, który fachowo wykonał zadanie. W tym samym czasie swój bieg zakończyła ściana Bw-2 w pokładzie 402. Do jej wyzbrajania przystąpił oddział GZL-2.

– Nie od dziś wiadomo, że kopalnia to organizm składający się z wielu wzajemnie powiązanych ogniw. Aby móc osiągnąć dobre wyniki, muszą one perfekcyjnie współpracować i wzajemnie się uzupełniać. Mamy ambicje je powtórzyć w 2023 r. Musimy więc terminowo zazbroić rozcięte już parcele ścianowe. Oddziały zbrojeniowo-likwidacyjne wykonują swoje zadania rytmicznie, a to pozwala brygadom wydobywczym płynnie przechodzić do nowych ścian i prowadzić ich rozruch. Takie rozwiązanie jest również niezwykle istotne w kontekście racjonalnej gospodarki maszynami i urządzeniami – zwraca uwagę Grzegorz Załęcki, kierownik robót górniczych ds. zbrojeń i likwidacji.

Warto wiedzieć, że kopalnia Budryk zrealizowała nałożone zadania produkcyjne na 2022 r., uzyskując wyniki zdecydowanie ponad zakładany plan, a przy okazji realizując zaplanowane metry postępu. W tym roku wyzwań z pewnością też brakować nie będzie. Planowane jest bowiem uruchomienie pięciu nowych ścian i wyzbrojenie pięciu już wybranych!

– Jestem pewien, że damy radę. Nasza załoga nie raz już podejmowała podobne zadania – dodaje Grzegorz Załęcki.

Ściana D-4 w pokładzie 358/1 została oddana do ruchu 1 lutego, zaś swój planowany bieg zakończy we wrześniu br. W tym czasie zakłada się wydobycie 376 tys. t węgla koksowego typu 35.1. Zbrojenie ściany odbyło się sprawnie i w krótkim czasie. Za tym sukcesem stoją wysokiej klasy fachowcy dwóch oddziałów zbrojeniowo-likwidacyjnych, współpracujący z nimi koledzy z oddziałów mechanicznych, elektrycznych oraz transportu, no i jak zwykle wzorowa organizacja pracy.

– W czasie, gdy oddział GZL-2 wyzbrajał maszyny i urządzenia ze ściany D-3 w pokładzie 358/1, oddział GZL-1 przejmował je i zbroił w rozcince rozruchowej ściany D-4. Dzięki takiemu rozwiązaniu poprawiliśmy organizację pracy, ograniczając rejon wykonywanych prac. Uniknęliśmy tym samym rozległych obszarów, nad którymi potem trudno zapanować – tłumaczy Karol Nogły, kierownik oddziału GZL-1.

Taki system robót był możliwy z uwagi na bliskość ścian i dobre warunki geologiczno-górnicze, pomimo zagrożeń naturalnych występujących w pokładzie 358/1.

Prace zbrojeniowo-likwidacyjne, ze względu na swą specyfikę, nie należą do najłatwiejszych i z tego względu powierza się je z reguły pracownikom o dużym doświadczeniu i uprzednio odpowiednio przeszkolonym.

– Mamy świadomość, że od tego, jak zazbroimy ścianę, zależeć będą postępy przy fedrowaniu – przyznaje Tomasz Biela, przodowy oddziału GZL-1 z dziesięcioletnim stażem.

– Mam wielu kolegów na wydobyciu i zależy mi na tym, aby się do mnie po szychcie mile odzywali – śmieje się przodowy.

Aktualnie oddziały GZL wykonują kanał niezbędny do likwidacji ściany Bw-2 w pokładzie 402, z której sprzęt będzie przezbrojony do ściany Bw-3 w tym samym pokładzie. Ma ona prawie 1,5 km wybiegu i blisko milion ton węgla do wydobycia. W drugiej połowie br. zostaną zazbrojone i uruchomione kolejne ściany: B-15 w pokładzie 401, B-3 w pokładzie 402 oraz Cz-3a w pokładzie 405/1. Ten pokład jest kluczowy dla kopalni Budryk z uwagi na duże miąższości i wysokie parametry jakościowe zalegającego w nim węgla koksowego. Obecnie eksploatowany jest ścianą Cz-3 osiągającą bardzo dobre wyniki produkcyjne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.