W „Bogdance” montują konstrukcję estakady

Bogdanka powiatleczynski pl

fot: powiatleczynski.pl

W czwartek LW „Bogdanka” - pierwsza polska kopalnia zadebiutuje na Giełdzie Papierów Wartościowych z ceną emisyjną 48 zł za każdą z 11 mln akcji

fot: powiatleczynski.pl

W „Bogdance” montowana jest część konstrukcyjna tzw. estakady – dostawy urobku, z szybu w Polu Stefanów do Zakładu Przeróbki Mechanicznej Węgla. To efekt umowy jaką spółka zawarła wcześniej z firmą Polimex-Mostostal, która została wykonawcą inwestycji.

- Widać to już gołym okiem, niedługo wewnątrz samej konstrukcji estakady rozpoczną się konkretne prace. Estakada pozwoli nam za pomocą przenośników transportować urobek z szybu wydobywczego Stefanów do zakładu przeróbki mechanicznej węgla. Dzięki niej podwoimy wydobycie. To dla nas bardzo ważna inwestycja – mówi portalowi nettg.pl Zbigniew Stopa, prezes zarządu „Bogdanki”.

Cała inwestycja ma kosztować blisko 100 mln zł i potrwa rok. Rozbudowa Pola Stefanów pozwoli dwukrotnie zwiększyć moce produkcyjne „Bogdanki”, a tym samym zwiększyć roczny poziom wydobycia węgla kamiennego. Począwszy od 2011 roku spółka planuje osiągnąć wydobycie rzędu 7,4 mln ton. Docelowo w 2014 roku zamierza wydobywać 11,1 mln ton rocznie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.