W Bobrku stopniały zwały węgla, załoga wraca na ściany

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Porozumienie zażegnało trwający w sprawach płacowych spór zbiorowy w KHW

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Stabilizuje się sytuacja w ruchu Bobrek kopalni Bobrek-Piekary w Bytomiu. Obecnie wydobycie prowadzone jest trzema ścianami.

Pełne moce produkcyjne bytomskiej kopalni oscylują w granicach od 6 do 8 tys. t węgla na dobę. Załoga już w ubiegłym tygodniu - mimo wymuszonego obecną sytuacją ograniczenia obłożenia robót - osiągnęła wydobycie rzędu 5 tys. t /dobę. Sprzedaż węgla na wagony i samochody prowadzona była bez przerwy, zmalały zatem zwały. Dużym popytem cieszyły się i cieszą nadal grube sortymenty. Na pniu schodzi nasz sztandarowy produkt, którym jest ekogroszek Skarbek, oferowany luzem i w paczkach.

Od czerwca górnicy z Bobrka rozpoczynają zbrojenie nowej ściany 6. Będzie eksploatowana na maksymalną wysokość do 3 m, lecz ze względu na ochronę powierzchni jej wysokość zostanie miejscowo ograniczona nawet do ok. 2 m. Rozpoczęcie wydobycia zaplanowano na wrzesień br., lecz z powodu pandemii termin ten prawdopodobnie się trochę opóźni.

W planach kopalni jest także uruchomienie z końcem br. ściany 15 w warstwie górnej  pokładu 509. W fazie realizacji znajduje się ostatnie wyrobisko przygotowawcze, a mianowicie chodnik 918. Trwają również roboty związane z drążeniem dowierzchni 3d. To początek udostępnienia ściany 2a w warstwie dolnej pokładu 504. W okresie późniejszym drążone będą dalsze wyrobiska, w tym przecinka ściany 2a/504 w.d. oraz dowierzchnia 2b. Wydobycie ma ruszyć w drugiej połowie 2021 r.  

Realizowane są ponadto prace przy drążeniu przekopu 114, a więc jednego z wyrobisk udostępniających dla pokładu 510 w rejonie Bobrek-Miechowice 1. Górnicy drążą je w kamieniu, z zastosowaniem robót strzałowych.

Na br. zaplanowano w Bobrku wykonanie w sumie ok. 5150 m wyrobisk i wydobycie ok. 1.805 tys. t węgla. Z początkiem br. załoga nadłożyła nieco tempa robót. A zatem epidemia koronawirusa nie odbije się aż tak bardzo na kondycji zakładu. Na dodatek w okresie przerw w wydobyciu na bieżąco realizowana była sprzedaż surowca.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.