W Bielsku odsłonięto obelisk upamiętniający ofiary Katynia i katastrofy pod Smoleńskiem

W Bielsku-Białej odsłonięto obelisk upamiętniający ofiary Zbrodni Katyńskiej oraz katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Jak dowiedział się portal nettg.pl w Biurze Promocji Urzędu Miejskiego, w obelisk wmurowano również dwie urny z ziemią przywiezioną z Katynia i Charkowa.

Uroczystość w Parku Słowackiego odbyła się z inicjatywy społeczności I LO im. Mikołaja Kopernika, które uczestniczy w ogólnopolskim projekcie mającym na celu upamiętnienie ofiar Zbrodni Katyńskiej poprzez posadzenie 21 473 Dębów Pamięci.

Tak też było w Bielsku-Białej. Podczas uroczystości posadzono dwa dęby upamiętniające oficerów Wojska Polskiego zamordowanych przez NKWD, kapitana Stefana Sułkowskiego oraz porucznika Franciszka Luranca. Obaj byli uczniami Gimnazjum Polskiego w Bielsku-Białej, którego tradycje przejął „Kopernik”. W obelisk wmurowano również dwie urny z ziemią przywiezioną z Katynia i Charkowa.

W uroczystości wzięły także udział rodziny obu oficerów, przedstawiciele samorządu oraz delegacje bielskich szkół. - W trakcie oficjałki pamiętaliśmy również o ludziach, którzy zginęli pod Smoleńskiem. Ich pamięć uczciliśmy minutą ciszy – informuje nasz portal Krzysztof Radwan z miejskiego magistratu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.