Turystyka: Odium pewnego ryzyka związanego z wojną na Ukrainie jest już za nami

fot: Krystian Krawczyk

Świnica jest pierwszym od zachodu wybitnym szczytem w grani głównej Tatr Wysokich

fot: Krystian Krawczyk

W 2023 r. liczba turystów zagranicznych wzrosła o ok. 30 proc. w całej Polsce; Lublin jest jednym z miast, które zanotowały największe wzrosty według naszych wstępnych danych - poinformował w środę w Lublinie wiceminister sportu i turystyki Andrzej Gut-Mostowy.

Uczestniczący w III Lubelskim Forum Turystyki wiceminister sportu i turystyki Andrzej Gut-Mostowy w rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że zwłaszcza w tym roku w całej Polsce turystyka krajowa i zagraniczna zanotowały bardzo duże wzrosty.

- Wzrost liczby turystów zagranicznych w Polsce wynosi ok. 30 procent. Wzrost turystów krajowych o średnio kilkanaście procent jest oczywiście duży. Lubelskie na tym tle prezentuje się wyjątkowo bardzo dobrze. Obok Krakowa, jest jednym z dwóch miast, które zanotowały największe wzrosty liczby turystów według naszych wstępnych danych. To pokazuje, że ten region ma naprawdę duży potencjał rozwoju turystyki, powrotu do poziomu przedpandemicznego, ale także budowania nowych atrakcji turystycznych, zwłaszcza opartych na turystyce aktywnej, która stała się tak popularna obecnie - ocenił Gut-Mostowy.

Wiceminister został zapytany też o wpływ bliskiego sąsiedztwa Ukrainy na turystykę na Lubelszczyźnie.

- Tylko pasy naprawdę bardzo przygraniczne w tej chwili są obarczone ryzykiem negatywnych zjawisk. Natomiast zdecydowana większość regionu lubelskiego jest miejscem wypoczynku ze strony turystów np. z aglomeracji warszawskiej, Małopolski, Podkarpacia - mówił Gut-Mostowy dodając, że bardzo dobre wyniki Lublina wskazują na to, że o odium pewnego ryzyka związanego z wojną na Ukrainie jest już chyba za nami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.