W 2023 r. będzie VAT na paliwa. A na stacjach bez podwyżek?

fot: Krystian Krawczyk

Polscy kierowcy zapłacą nieco więcej za wszystkie paliwa

fot: Krystian Krawczyk

- Chcemy, aby przywrócenie stawek VAT nie wiązało się z podwyżkami na stacjach paliw - powiedział w środę premier Mateusz Morawiecki.

Chcemy, aby przywrócenie stawek VAT (na paliwa - PAP) z nie wiązało się z jakimiś podwyżkami na stacjach paliw - powiedział premier Mateusz Morawiecki w środę podczas wizyty w muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku.

Szef rządu podkreślił jednocześnie, że ceny detaliczne paliw zależą od sytuacji na rynku światowym i od kursu złotego.

Ropę naftową kupuje się w dolarach, jest istotne umocnienie (złotego - PAP) w ciągu ostatniego miesiąca, półtora, jest też, w porównaniu do ostatnich paru miesięcy, spadek cen ropy na rynkach światowych - zwrócił uwagę premier.

Morawiecki powiedział też, że rząd martwi się o sytuację na rynku oleju napędowego, którego jest w Europie za mało.

Mam nadzieję, że od początku roku ceny (2023 - PAP) będą porównywalne do tych, które są teraz, a główne bolączki wiążą się z dostępnością oleju napędowego. Wiem, że różni importerzy polscy i zagraniczni starają się ściągnąć ten deficytowy w Europie towar do Polski - dodał.

Premier zwrócił uwagę, że są już państwa w Europie, gdzie olej napędowy jest reglamentowany, ale w Polsce do takich sytuacji nie musiało dojść i nie dochodzi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.