Raport: Indeks cen w sklepach detalicznych

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

ład eksportu netto do wzrostu PKB był dodatni - wskazano. Według wstępnych danych GUS inflacja w styczniu 2019 r. wzrosła do 4,4 proc. rok do roku

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W 2022 r. codzienne zakupy zdrożały średnio o 19,1 proc. rdr - wynika z najnowszego raportu platformy analityczno-badawczej UCE Research. Zdaniem ekonomistki z Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku dr Anny Semmerling szczytu inflacji należy spodziewać się na przełomie I i II kw. 2023 r.

Autorzy raportu pt. Indeks cen w sklepach detalicznych wyliczyli, że w całym 2022 r. codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 19,1 proc. w porównaniu do 2021 r. Napisali, że spośród 12 monitorowanych kategorii największą dynamikę wzrostu rdr wykazały tłuszcze (47,2 proc.), produkty sypkie (27,4 proc.), tzw. inne artykuły, w tym karmy dla zwierząt i pieluchy dla dzieci (25,9 proc), mięso (25,5 proc.), a także nabiał (22,4 proc.).

Według ekonomisty z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu dr Tomasza Kopyściańskiego, ogromny wpływ na ceny produktów tłuszczowych ma wojna w Ukrainie. - Ukraina i Rosja miały przed 2022 r. bardzo duży udział w produkcji i eksporcie art. roślinnych do Polski oraz innych krajów. To uległo istotnemu ograniczeniu, co przy utrzymującym się stałym wysokim popycie konsumpcyjnym na te towary wpłynęło na wysokie wzrosty cen - wyjaśnił Kopyściański.

Jego zdaniem kluczowe znaczenie na podwyżki miał duży wzrost opłat za energię i ogrzewanie, który przełożył się na ogólne koszty utrzymania sklepów, a w konsekwencji na ceny detaliczne. Istotny wpływ miały też drożejące paliwa, a także podwyżki pensji pracowników sklepów. Do tego doszły czynniki podażowe, związane z ograniczoną dostępnością niektórych towarów, co szczególnie odbiło się na cenach wyrobów tłuszczowych i artykułów sypkich.

- Ponadto zwiększyły się koszty produkcji takich towarów, jak np.: cukier, papier, pieczywo, wędliny oraz karmy dla zwierząt - wskazał Kopyściański. Dodał, że czynnikiem łagodzącym wzrosty cen żywności wciąż jest tarcza antyinflacyjna, polegająca na zastosowaniu obniżonych stawek VAT dla konsumentów.

Analitycy i autorzy raportu z UCE Research wskazali, że ubiegły rok był rekordowy, jeśli chodzi o podwyżki cen mleka. Wpływ na to miały takie czynniki, jak dość suchy okres letni, czy drożejąca pasza, która mocno wpłynęła na ceny mleka w skupie. Obecnie na rynku widać, że ceny w skupach spadły. Jednak w naszej ocenie nie zwiastuje to jeszcze tego, że nabiał w sklepach potanieje. Co prawda na rynku dodatkowo widać spadek zamówień na produkty mleczarskie, co powinno się wiązać ze spadkiem cen w sklepach, ale sytuacja może być tylko chwilowa - wskazano w publikacji. Zaznaczono, że w tym roku nabiał będzie sukcesywnie drożał i będzie tak do czasu ustabilizowania kosztów produkcji mleka.

Zdaniem ekonomistki z Wyższej Szkoły Bankowej w Gdańsku dr Anny Semmerling, jeśli sytuacja polityczna i gospodarcza nie ulegnie drastycznemu pogorszeniu w 2023 r., to tempo wzrostu cen w sklepach nie będzie już tak duże, jednak - jak oceniła - będzie drogo. Dodała, że w roku 2023 nie unikniemy wzrostu cen wielu produktów m.in. ze względu na wzrost kosztów pracy, chociażby w związku ze wzrostem płacy minimalnej czy rosnącymi cenami energii elektrycznej. Według ekonomistki szczytu inflacyjnego należy spodziewać się na przełomie I i II kwartału 2023 r., przy czym przełomowym okresem będą Święta Wielkanocne, które mogą jeszcze zaskoczyć wzrostem cen w sieciach handlowych.

Produktem, na który presja inflacyjna będzie malała, według Semmerling, będzie m.in. mięso, co powinno doprowadzić do stabilizacji, a może nawet spadku jego cen, w zależności od rodzaju. Jej zdaniem wołowina może w najbliższym czasie stanieć, natomiast drób - podrożeć. - Przy spadku konsumpcji Polacy będą częściej kupowali tańsze produkty, na droższe spadnie popyt, a tym samym cena mięsa może się obniżyć - wyjaśniła.

W ocenie ekonomistki dotychczasowe działania sieci handlowych i ich strategie cenowe wynikały z globalnych wzrostów cen surowców oraz były skorelowane z oczekiwaniami rynkowymi. Natomiast w ciągu 2-3 lat popyt konsumpcyjny będzie malał, co spowoduje, że wielu przedsiębiorców może stanąć w obliczu kryzysu, z którym nie każdy sobie poradzi.

Ostrożnie do efektów walki z inflacją podchodzi również konsultant merytoryczny badania z Hiper-Com Poland Julita Pryzmont. - Inflacja trochę straci na dynamice, ale wciąż będzie dwucyfrowa i będzie dalej mocno odczuwalna dla portfeli zwykłych Polaków. Jest bardzo prawdopodobne, że dymnika wzrostu cen spadnie poprzez osłabiony popyt na rynku, ale to wcale nie oznacza, że ceny w sklepach będą niższe. Po prostu będą wolniej rosły - powiedziała. Dodała też, że 2023 r. jest rokiem wyborczym. - To będzie wiązało się z kolejnymi obietnicami, a co za tym idzie, zamiast hamować inflację, będziemy ją niestety dalej podsycać, co w w dłuższej perspektywie może być dość niebezpieczne dla portfeli konsumentów - wyjaśniła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.