Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Vladimír Budinský: Unia się dekarbonizuje, a reszta świata przeciwnie

fot: Materiały prasowe

- Za 10 lat Niemcy, Polska i Czechy z pewnością będą potrzebować węgla. Jednak za 20-25 lat węgiel będzie najprawdopodobniej eksploatowany tylko w Polsce - uważa Vladimr Budinský

fot: Materiały prasowe

W rozmowie z portalem netTG.pl VLADIMÍR BUDINSKÝ, prezydent Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego EURACOAL mówi o problemach i przyszłości branży górniczej: - Świat wcale się nie dekarbonizuje. Nikt nie idzie za przykładem UE. Chiny planują dalszy wzrost zużycia węgla. Unia się dekarbonizuje, a reszta świata przeciwnie, zmierza w zupełnie odwrotnym kierunku. Odczuwa potężny głód węgla. 

- Regulacje unijne mają wprowadzić kolejne ograniczenia w spalaniu i emisji gazów występujących w pokładach węgla. Czy to oznacza wzrost presji na szybkie zamykanie kopalń?
- Nowa dyrektywa UE dotycząca regulacji metanu ma na celu zmniejszenie emisji tego gazu, który wywiera jeszcze większy efekt cieplarniany niż dwutlenek węgla. Potwierdziły się nasze obawy o to, że pojawi się kolejne uderzenie w górnictwo węglowe, i właśnie je mamy. Zagrożenie wzrostem kosztów działalności kopalń odkrywkowych węgla brunatnego jest spore. W grę wchodzi bowiem konieczność monitoringu rozległych obszarów tych kopalń, podczas gdy emisje metanu z odkrywek węgla brunatnego są raczej znikome. Nowa dyrektywa będzie miała jeszcze gorszy wpływ na kopalnie głębinowe. Wiele z nich może wręcz doprowadzić do likwidacji. We współpracy z naszymi kolegami z Polski, gdzie sytuacja kopalń może być szczególnie zagrożona, EURACOAL sformułował swoje stanowisko, które przekazane zostało Kadri Simson, unijnej komisarz ds. energii. Wysłaliśmy nasze stanowisko do wszystkich eurodeputowanych, którzy będą podejmować decyzje w tej sprawie. Niezwykle istotna jest przy tym kwestia bezpieczeństwa górników. 

- Co konkretnie zawiera apel?
- Zaapelowaliśmy do europosłów, aby nie pogarszać sytuacji w momencie, gdy przemysł węglowy jest jedyną krajową alternatywą energetyczną dla energii importowanej, również ze względu na wysoką cenę uprawnień do emisji EU ETS. Ogromne koszty inwestycji i energii, a także żądania dotyczące podwyżek płac ze względu na ekstremalną inflację, mogą znacznie pogorszyć kondycję spółek węglowych, które pracują przecież na rzecz stabilności energetycznej Europy. Część posłów dobrze to rozumie, lecz niestety Europa jest dziś kierowana przez zieloną większość i nie wierzymy w wielki sukces tej inicjatywy w Parlamencie Europejskim. Mamy za to nadzieję, że Rada Europejska poważnie zajmie się tym problemem, a wojna w Ukrainie, kryzys ekonomiczny i galopująca inflacja będą wystarczająco przekonującymi argumentami. 

- Jak bardzo, pana zdaniem, zmieni się europejska polityka surowcowa po rosyjskiej inwazji na Ukrainę?
- Mam nadzieję, że bardzo się zmieni. Do tej pory UE walczyła z wydobyciem surowców i wolała je importować. Wojna w Ukrainie pokazała, że to nie jest właściwa droga. To, co UE może wykorzystać u siebie, powinna wykorzystywać, i w tym duchu konieczne jest dostosowanie krajowych polityk surowcowych. 

- Czy europejska polityka dekarbonizacji ma jeszcze jakiekolwiek uzasadnienie?
- Absolutnie nie. Świat wcale się nie dekarbonizuje. Nikt nie idzie za przykładem UE. Chiny planują dalszy wzrost zużycia węgla. Unia się dekarbonizuje, a reszta świata przeciwnie, zmierza w zupełnie odwrotnym kierunku. Odczuwa potężny głód węgla. 

- W Czechach eksperci od energetyki podkreślają, że ekologia musi teraz zejść na drugi plan, bo istnieje realne niebezpieczeństwo, że zimą nie będzie czym ogrzewać mieszkań. Podziela pan ten pogląd?
- Ekologia w żadnym wypadku nie musi schodzić na dalszy plan, ponieważ elektrownie i zakłady przemysłowe w UE są zaawansowane pod względem technicznym, a emisja zanieczyszczeń, za które odpowiadają, jest minimalna. Lepiej byłoby dla naszej planety, gdyby produkt konsumowany w UE był przezeń wytwarzany, niż gdyby trzeba było go importować np. z Azji, gdzie jest produkowany z jeszcze większym śladem węglowym, a na dodatek trzeba go transportować w sposób mało ekologiczny na dalekie odległości. Dotyczy to również energii. Węgiel wydobywany w kraju i używany w kraju jest bardziej przyjazny dla środowiska niż importowany gaz ziemny, który jest wydobywany zwłaszcza w Rosji z dużymi stratami, a co za tym idzie, emisją metanu, a następnie obciążony kolejnymi emisjami transportowany do UE. 

- Kwestia nowych regulacji w zakresie handlu emisjami wydaje się panu priorytetowa?
- Zasada uprawnień do emisji to dobry pomysł. Natomiast metodę dopuszczającą spekulację uprawnieniami i przekształcania ich w instrument finansowy, zamiast w narzędzie redukcji emisji, uważam za błędny. Problemem jest sama dyrektywa EU ETS, ale też próba jej nowelizacji, bowiem drastycznie zmniejsza ona liczbę uprawnień. Nie czarujmy się, spekulacja uprawnieniami wcale nie zniknie, a ich ceny będą rosły, aż do likwidacji branży, która potrzebuje tych uprawnień. 

- Jak pan rozumie pojęcie sprawiedliwej transformacji?
- Jest to termin z europejskiej nowomowy, termin bez konkretnej treści, którego wszyscy używają i nikt nie wie, o co tu właściwie chodzi. Likwidacja przemysłu węglowego będzie wyjątkowo niesprawiedliwa wobec mieszkańców regionów węglowych, a obiecane pieniądze to tylko mrzonki. Nawet gdyby się pojawiły, to i tak nie wystarczy ich z pewnością na pokrycie szkód, jakie przyniesie koniec węgla w regionach, gdzie się go obecnie jeszcze wydobywa. Przykład: Czechy mają otrzymać 40 mld koron w ciągu 7 lat z tzw. Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, tymczasem korzyści płynące z funkcjonowania firm węglowych ocenia się dziś na 40 mld koron, tylko że rocznie. Co jest uczciwego w takiej umowie?

- Słyszałem, że został pan prezesem Stowarzyszenia Koniec Węgla – Nowa Energia. Jakie są jego cele?
- Celem jest poinformowanie opinii publicznej i politycznych decydentów, że wydobycie węgla może się skończyć w Czechach dopiero wówczas, gdy pojawi się bezpieczny, tani i niezawodny jego substytut. Prędzej nie ma sensu mówić o końcu eksploatacji węgla. Warto zastanowić się, jakiej energii chcemy, na co nas stać i czy będzie bezpieczna w obliczu gróźb imperialistycznego szantażu, z jakim mamy już dziś do czynienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kochamy wielkanocne tradycje

Na granicy Chorzowa i Katowic topiono marzanny, pleciono palmy i malowano jaja. Śmiechu było przy tym co niemiara. Pomyśleć, że takie zwyczaje kultywuje się jeszcze w samym centrum wielkiej aglomeracji.  Do skansenu w Chorzowie zjechali mieszkańcy ze wszystkich stron naszego regionu. Przywieźli z sobą marzanny ubrane w pstrokate spódnice i koszule. Byli i tacy, którzy klecili kukły

64 proc. Polaków uważa, że niezależnie od tego, co zrobią, ich rachunki i tak będą rosnąć

Zdaniem 64 proc. ankietowanych Polaków ich rachunki będą i tak dalej rosnąć, niezależnie od podjętych działań - wynika z badania "To my. Polacy o nieruchomościach - I kwartał 2026". Jednocześnie co trzecia osoba stwierdziła, że nie robi nic, aby zmniejszyć swoje wydatki.

Ostatnia szychta na Bobrku

Karol Paściak tuż po studiach rozpoczął pracę na kopalni Bobrek. W marcu ostatni raz zjechał na dół. Wraz z kolegami przenosi się właśnie na ZG Sobieski.

Palma – symbol Wielkanocy

Ważną tradycją charakterystyczną dla polskiej Wielkanocy są palmy. Niektóre osiągają kilkanaście metrów wysokości i zachwycają swymi barwami i kunsztem wykonania - pisaliśmy na naszyuch łamach przy okazji zeszłorocznej Wielkanocy. Przypominamy publikację "Palma – symbol Wielkanocy": Śląskie palmy w odróżnieniu od tych, wykonywanych w innych regionach Polski, przypominają