V Dni Otwarte w PGE Elektrowni Opole

W dniach 14-15 października 2010 roku PGE Elektrownia Opole organizuje piątą edycję Dni Otwartych. – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez zakład.

 

Zainteresowani będą mogli zapoznać się z działaniami PGE Elektrowni Opole na rzecz ochrony środowiska szczególnie dotyczącymi zagospodarowywania ubocznych produktów spalania, takich jak np.: gips, popiół czy żużel, będą mogli obejrzeć film pt.: „Ekologia i innowacyjny rozwój”, w którym podjęto zagadnienia związane z budową dwóch nowych, ekologicznych bloków energetycznych.

 

Zgłoszenia wraz z podaniem adresu zamieszkania dla osób niepełnoletnich, bądź numeru dowodu osobistego dla osób pełnoletnich, przyjmowane są w dni robocze od 21 września do 13 października 2010 roku, w godzinach: 8:00 – 14:00.

 


Osoby niepełnoletnie mogą zwiedzić PGE Elektrownię Opole wyłącznie w towarzystwie rodziców, bądź prawnych opiekunów, zorganizowane grupy młodzieży gimnazjów, szkół zawodowych, techników i liceów wraz z opiekunami wyznaczonymi przez szkołę.

 

O czasie i terminie zwiedzania decyduje kolejność zgłoszenia. Ze względów bezpieczeństwa przyjmowane będą tylko osoby i grupy formalnie zgłoszone.

 

Osoba do kontaktu: Dorota Wiśniewska, tel. 77 423 50 59, e-mail: dorota.wisniewska@elopole.bot.pl
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.