Uwaga: ścigają oszustów od nieistniejących akcji

fot: Andrzej Bęben/ARC

Niewykluczone, że śledztwo przejmie Prokuratura Okręgowa w Katowicach

fot: Andrzej Bęben/ARC

Katowicka prokuratura postanowiła ścigać oszustów, którzy od wielu miesięcy naciągają na Śląsku górników i emerytów górniczych na umowy sprzedaży akcji kopalń. Jeśli przestępcy zostaną wykryci i doprowadzeni przed sąd, grozi im nawet do 8 lat więzienia.

Proceder, który upowszechnia się w Katowicach i wielu górniczych miejscowościach regionu (na terenie wszystkich spółek węglowych), opisaliśmy na początku roku w Trybunie Górniczej. W artykule "Tysiąc złotych za akcje z sufitu" ujawniliśmy wysyp ulotek, którymi anonimowy inwestor (ogłaszający się tylko numerem telefonu komórkowego) kusił 16 tys. górników KHW na osiedlach i w kopalniach, by za tysiąc złotych gotówki przekazali mu prawo do przyszłych akcji pracowniczych spółki. Podejrzane umowy podpisywano m.in. przy stoliku, ustawionym na korytarzu biura notarialnego w centrum Katowic.

Notariusz jest instytucją szczególnego zaufania i na sprytną inscenizację z udziałem osób, które były pracownicami biura lub podawały się za nie, dały się nabrać setki górników. Wiarygodność oszustwa podnosił fakt, że kilka lat temu KHW oficjalnie przymierzał się do wejścia na Giełdę Papierów Wartościowych. Gdy o ulotkach stało się głośno, zarząd KHW publicznie przestrzegł załogę, że obecnie ani w przewidywalnej przyszłości nie ma mowy o emisji jakichkolwiek akcji, a proceder może być próbą wyłudzenia pieniędzy.

Skuszonych nie brakuje
Łatwa gotówka za kilka podpisów skusiła niestety setki górników. W panikę wpadali, dopiero gdy tłumaczono im możliwe konsekwencje.

- Nikt im pieniędzy nie da za darmo. Taki podpis będzie jak cyrograf. Małym druczkiem w umowie jest np. takie zastrzeżenie, że "w przypadku niemożliwości zrealizowania praw do akcji" pieniądze trzeba oddać z nawiązką - mówił w naszym tekście pt. "Umowy najwyższego ryzyka" Adam Depta, szef ds. administracyjno-pracowniczych kopalni Wieczorek, do którego przychodzili po pomoc przestraszeni górnicy.

Jakie konsekwencje
Na początku prokuratura dystansowała się od afery. Tłumaczono, że dobrowolnie zawarte umowy unieważnia się w sądzie cywilnym. Nie było też pewności, czy ofiary umyślnie zostały wprowadzone w błąd. Jednak w maju oficjalne zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa napisał do Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe jeden z naszych Czytelników - Henryk F. (75-letni emeryt górniczy).

Podobnie jak wielu innych zadzwonił pod numer z ulotki i zaproszono go do notariusza w Katowicach. Tam podpisał plik kartek, a z biura notarialnego wyszła kobieta, która spytała, czy potwierdza swoje oświadczenie woli, i potwierdziła coś na papierach. Henryk F. zapamiętał, że poza jego podpisem i kompletem danych spisanych z dowodu osobistego, na umowach nie wypełniono wielu wykropkowanych miejsc. Próbował dzwonić do tajemniczego kupca, ale telefon milczał. "Doszedłem do wniosku, że zostałem oszukany, ponieważ nie posiadając żadnego dokumentu, nie wiem, jakie mogą być dalsze konsekwencje dokonanej transakcji" - poskarżył się prokuratorom, którzy latem postanowili wszcząć dochodzenie.

Jego prowadzenie powierzono śledczym z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. Toczy się z art. 286 par. 1 Kodeksu karnego, który mówi o "doprowadzeniu innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem z pomocą wprowadzenia w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania". Takie oszustwo zagrożone jest karą od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności. Na razie nie wiadomo jednak, czy ktokolwiek realnie za nie odpowie, bo zarzutów jeszcze nikomu nie postawiono. Ważne, że mimo upływu 3 miesięcy dochodzenie nie zostało rutynowo umorzone. Można przypuszczać, że zatacza szersze kręgi.
- Obecnie nie jest możliwe określenie czasu zakończenia dochodzenia - poinformowała nas Katarzyna Furczyk, prokurator PR Katowice-Południe, nadzorująca czynności policji w tej sprawie.

Tymczasem na katowickich osiedlach mieszkaniowych na nowo zawisły ulotki, zachęcające górników do kontaktu pod podanym numerem telefonu komórkowego w sprawie sprzedaży wirtualnych akcji. Zarząd KHW po raz kolejny ostrzegł pracowników, by nie działali lekkomyślnie.

Strasznie się boję
- Jestem już stary, choruję na serce. Natychmiast oddam oszustom ten tysiąc złotych i jeszcze dopłacę za fatygę, byle tylko zniszczyli formularze in blanco z moim podpisem. Strasznie się boję, że ktoś wykorzysta to, żeby zaciągnąć długi. Nie chcę bliskim zostawiać po sobie takiego ciężaru! - żali się nam 75-letni emeryt.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.