Utrudnienia w Tatrach: nieczynna część Doliny Kościeliskiej i Jaskinia Mroźna

fot: Krystian Krawczyk

Tatry potrafią zachwycić i zniewolić

fot: Krystian Krawczyk

Od poniedziałku w dni robocze nie będzie możliwe dojście przez Dolinę Kościeliską do schroniska na Hali Ornak. Nie będzie też można zwiedzać Jaskini Mroźnej. Powodem jest budowa kanalizacji - informuje Tatrzański Park Narodowy (TPN).

“W tych dniach nie będzie możliwości dotarcia Doliną Kościeliską do schroniska na Hali Ornak. Zamknięty będzie również czarny szlak do Jaskini Mroźnej, a jaskinia pozostanie nieczynna dla zwiedzających“ - podał TPN w komunikacie.

W popularnej wśród turystów Dolinie Kościeliskiej na czas budowy kanalizacji będzie zamknięty odcinek szlaku od Lodowego Źródła, czyli od odejścia szlaku na Halę Stoły, do Polany Pisanej. Ograniczenia obowiązują od poniedziałku do piątku, do odwołania. W weekendy trasa i jaskinia będą dostępne dla turystów.

TPN apeluje, by nie próbować omijać zamkniętego odcinka poza wyznaczonym szlakiem - grozi to zniszczeniem chronionej przyrody oraz niebezpieczeństwem na terenie prac budowlanych - wyjaśniają władze parku.

Wstępny termin zakończenia prac to 16 lipca, ale może on ulec zmianie w zależności od warunków pogodowych i geologicznych. Dalsze etapy budowy kanalizacji mają potrwać do października i będą ogłaszane z tygodniowym wyprzedzeniem.

Przejście Doliną Kościeliską - nawet w dni otwarte - może być utrudnione dla osób z wózkami oraz dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.