Utajnienie rozmów w Brukseli to dobry omen

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Posługiwanie się procentami w dyskusji na temat emisji CO2 nie zawsze jest zrozumiałe, ponieważ nie pokazuje ono rzeczywistej siły gospodarczej oraz rozwoju danego kraju - pisze Bogdan Janicki.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- W decyzji Ristoriego nie tylko nie widzę nic gorszącego, ale uważam wręcz, że dobrze przysłużyła się obradom Europejskiego Stołu Węglowego w Brukseli - powiedział portalowi górniczemu nettg.pl Bogdan Janicki, doradca CEEP (Central European Energy Partners - stowarzyszenia środkowoeuropejskich producentów energii i kompanii surowcowcych), komentując wyproszenie w środę przed południem (19 marca) z sali obrad dziennikarzy i kamer telewizyjnych.

- Uczestniczę w wielu spotkaniach światowej rangi i stosunkowo często zdarza się podobna umowa, że dyskutanci odmawiają mediom pełnego udziału w rozmowach. Dzieje się tak szczególnie wówczas, gdy spotkanie ma naprawdę wysoki priorytet i uczestnicy mają zamiar ze sobą naprawdę bardzo szczerze wymienić poglądy. Otóż oficjalnie nie musieliby się w ogóle ze sobą spotykać, gdyby jedyną ich rolą było wygłoszenie okrągłych i bezpiecznych, poprawnych politycznie zdań.

Jeśli zdecydowano się utajnić rozmowy podczas 23. ESW, to właśnie po to, by przedstawiciel Komisji Europejskiej mógł usłyszeć prowokujące, może nawet bolesne słowa oceny ze strony przemysłu i energetyki konwencjonalnej. Ale również po to, by sam, jako ważny reprezentant władz UE, mógł swobodnie odpowiedzieć na krytykę, być może mówiąc takie rzeczy, na które nie pozwoliłby sobie nigdy w obecności kamer. Bez mediów odbywa się wyjątkowo prawdziwa, szczera wymiana poglądów a tylko taka rozmowa ma szansę naprawdę zmienić czyjś punkt widzenia i uzyskać sygnały, na ile możliwe będą w niedalekiej przyszłości realne zmiany polityki prowadzonej przez Komisję Europejską w sprawach energii i klimatu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.