USA też chcą ratować klimat
fot: ARC
fot: ARC
Jeśli informacja podana przez dziennik \"The Guardian\" potwierdzi się, będzie to znak, że prezydent elekt Obama faktycznie chce zrealizować jedną ze swoich obietnic wyborczych - włączyć rząd federalny Stanów Zjednoczonych do międzynarodowej walki z groźnymi zmianami klimatycznymi - poinformowała \"Gazeta Wyborcza\".
Poznańska konferencja (1-12 grudnia) będzie doskonałą okazją, by to zrobić. Do stolicy Wielkopolski przyjadą przedstawiciele ponad 190 państw świata. Będzie to największa w tym roku taka impreza na świecie. Rządy, zaproszeni naukowcy oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych mają debatować nad tym, jak redukować emisję gazów cieplarnianych w kolejnych dekadach.
Konferencja w Poznaniu ma przygotować konferencję w Kopenhadze w 2009 roku, na której - jak wierzy ONZ - cały świat zobowiąże się do redukcji emisji CO2 aż o 50 proc. do 2050 roku.
Ta nowa umowa ma zastąpić obecnie obowiązujące porozumienie - znane jako protokół z Kioto. Przewiduje on redukcję emisji CO2 o 5 proc. Nowa umowa jest potrzebna pilnie, bo protokół z Kioto wygasa już w 2012 r.
Obama jeszcze w trakcie kampanii wyborczej obiecywał, że z tą polityką zerwie. Nawet w swoim pierwszym przemówieniu, zaraz po ogłoszeniu we wtorek zwycięstwa, prezydent elekt powiedział o \"zagrożonej planecie\" jako jednym z największych wyzwań stojących przed Ameryką.