USA: Obama zaostrza normy zużycia paliwa w samochodach

Prezydent USA Barack Obama ogłosił podwyższenie norm oszczędności zużycia paliwa w samochodach i zanieczyszczenia spalinami środowiska naturalnego, wprowadzając najsurowsze standardy, które obowiązują obecnie tylko w Kalifornii.

Według nich od 2016 roku - o cztery lata wcześniej niż to przewiduje ustawa o oszczędności energii z 2007 roku - nowe auta oraz lekkie półciężarówki będą musiały przejeżdżać średnio 35,5 mili na galonie benzyny (1 galon - 3,75 litra). Obecna norma wynosi 25 mil na galon.

Podwyższone normy oznaczają - jak przyznała administracja - że aby je spełnić, producenci samochodów będą musieli podnieść ich ceny o około 1300 dolarów średnio za pojazd.

Przemysł motoryzacyjny, który do niedawna bronił się przed zaostrzeniem standardów, tym razem poparł inicjatywę rządu. Przedstawiciele sektora, ratowanego przed bankructwem wielomiliardowymi pożyczkami z budżetu, twierdzą, że popierają nowe normy, gdyż umożliwi to im lepsze długoterminowe planowanie produkcji.

Surowsze normy, które mają zacząć obowiązywać za siedem lat, spełniają na razie niemal wyłącznie auta z napędem hybrydowym - częściowo elektrycznym, jak Toyota Prius, Honda Insight i Ford Fusion.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie