Nie wszystkie maszyny, urządzenia czy narzędzia górnicze, które widzimy w podziemnych ekspozycjach, pochodzą z danego miejsca

fot: Tomasz Rzeczycki

Piec hutniczy w wyrobisku dawnej kopalni arsenu w Złotym Stoku to jeden z nielicznych oryginalnych eksponatów znajdujących się tu od początku istnienia trasy podziemnej

fot: Tomasz Rzeczycki

Współczesne wagoniki z Górnego Śląska w dawnej kopalni uranu, bryły solne z Oddziału Solnego Polkowice-Sieroszowice KGHM w podziemnym Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce, czy też eksponaty z sosnowieckiej KWK Kazimierz-Juliusz w Kopalni Ćwiczebnej w Dąbrowie Górniczej. Osoby zwiedzające podziemne trasy turystyczne muszą mieć świadomość, że nie zawsze da się wykonać wystrój, korzystając wyłącznie z oryginalnych maszyn, urządzeń czy narzędzi górniczych pochodzących z danego miejsca.

29 kwietnia 2000 r. udostępniono zwiedzającym zespół wyrobisk sztolni nr 9 i 9a w Kowarach w dolinie Jeleniej Strugi. Była to sztolnia poszukiwawcza z połowy XX wieku, z czasów nieudanych w tym miejscu poszukiwań rud uranu oraz wydrążony w latach 1976-1979 labirynt korytarzy, służących później jako podziemne laboratorium górnicze studentom Politechniki Wrocławskiej. W czerwcu 1993 r. odbyły się tam ostatnie zajęcia ze studentami i wyrobiska opuszczono. Wkrótce dobrali się do nich złomiarze, rozkradając, co się dało.

Gdy nowy właściciel podjął się urządzania trasy podziemnej, musiał skądś sprowadzić wyposażenie górnicze. I tak wagoniki, niektóre narzędzia, obudowy metalowe typu Walenty dostarczono z likwidowanej wówczas kopalni węgla kamiennego w Nowej Rudzie. Do tego doszły wózki i urządzenia górnicze z kopalni gipsu i anhydrytu w Iwinach koło Lwówka Śląskiego, a niektóre narzędzia z kopalni antracytu w Wałbrzychu. Tak powstał wystrój trasy, którą nazwano Sztolnie Kowary.

Kilkanaście lat później, kilometr dalej powstała konkurencyjna podziemna trasa turystyczna. Uruchomiono ją w sztolni nr 19a, pełniącej w połowie XX wieku funkcję sztolni transportowej kopalni uranu. W latach 1974-1989 funkcjonowało w niej inhalatorium radonowe. Również i ono padło łupem „miłośników metalu”. Trasę podziemną otwarto tam 30 kwietnia 2011 r. Jej wystrój był skromny, a eksponatów początkowo niewiele. Były wśród nich dwa współczesne wózki kopalniane ustawione na krótkim odcinku wąskiego toru. Na burcie wagonika-węglarki wnikliwy turysta bez trudu mógł dostrzec wymalowaną, stylizowaną literę „H” – taką samą, jak w logotypie KWK Halemba w Rudzie Śląskiej. Rzeczywiście, wagoniki te sprowadzone zostały do Kowar z Górnego Śląska.

W 2002 r. w Kletnie udostępniona została sztolnia nr 18 po dawnej kopalni uranu i fluorytu z połowy XX wieku. Po kopalni pozostało mało co, więc nie dziwi, że w wyrobisku zaprezentowano np. kufle po karczmach piwnych, pochodzące m.in. z różnych przedsiębiorstw górniczych z zagłębia lubińskiego. Natomiast w 2004 r. nad wejściem do sztolni umieszczony został wagonik górniczy. Kilka lat wcześniej służył on do wywozu urobku w Górach Sowich, podczas górniczych prac udostępniających w podziemiach Osówki.

Skąd wziąć eksponaty? Przed takim problemem stanęli pod koniec XX wieku gospodarze tworzonej trasy podziemnej w wyrobiskach dawnej kopalni rud arsenu i złota w Złotym Stoku. Od zaprzestania wydobycia w 1961 r. do udostępnienia kopalni w 1996 r. minęło ponad 35 lat. Tam jednak postąpiono nieco inaczej niż w Kowarach.

– Początkowo mieliśmy tylko wózek górniczy, który jakimś cudem przetrwał dewastację kopalni, jaka miała miejsce podczas zamykania jej w 1961 roku, stary piec hutniczy i tyle. Każda górnicza pamiątka była dla nas skarbem, z czasem zaczęliśmy skupiać się głównie na tych oryginalnie pochodzących ze Złotego Stoku, żeby nie zaburzać historii miasta. Wiele rzeczy mieszkańcy Złotego Stoku ciągle mieli na strychach. Po przesiedleniu po wojnie, gdy trafili na Dolny Śląsk, bali się wyrzucać niemieckie pamiątki, z czasem sami zagracili strychy i nie wiedzieli, co tam jest, więc chętnie wpuszczali moją mamę, która znajdowała tam różne skarby historii górniczej – opowiada Małgorzata Szumska-Dziczkowska z zespołu Kopalni Złota w Złotym Stoku.

Jej mama – Elżbieta Szumska była od 1996 r. pierwszą przewodniczką po kopalni, a później stała się właścicielką większości udziałów w spółce PUT Kopalnia Złota sp. z o.o. Z czasem pani Elżbieta zaczęła wieloletni proces pozyskiwania pamiątek historycznych z tego terenu. Odwiedzała giełdy staroci, brała udział w giełdach internetowych, namawiała mieszkańców miasta, by dzielili się pamiątkami, które znajdowali w swoich domach, a które pozostały po wyjeżdżających stąd po 1945 roku Niemcach. Prowadziła poszukiwania z wykrywaczem metali, penetrowała wraz z przyjaciółmi inne sztolnie, w których znajdowano różne narzędzia górnicze.

Na lokalny patriotyzm postawiło również Muzeum Miejskie Sztygarka w Dąbrowie Górniczej, któremu podlega Kopalnia Ćwiczebna. To wyrobisko szkoleniowe, w którym nigdy nie prowadzono wydobycia, mimo istniejących tam płytkich pokładów węgla kamiennego.

– W naszej Kopalni Ćwiczebnej sytuacja w tym zakresie jest bardzo prosta. Zdecydowana większość eksponatów pochodzi z dawnej kopalni Paryż w Dąbrowie Górniczej i pojawiła się w znacznym stopniu jeszcze na etapie funkcjonowania Kopalni Ćwiczebnej jako obiektu Technikum Górniczego. W ostatnich kilkunastu latach zbiory nasze wzbogaciło kilka eksponatów pochodzących z kopalni Kazimierz-Juliusz, które zostały nabyte jeszcze na etapie jej funkcjonowania i także po jej likwidacji – wyjaśnia Zbigniew Mirkowski z Muzeum Miejskiego „Sztygarka”.

W podziemiach Kopalni Soli w Wieliczce funkcjonuje Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka. Nie jest ono co prawda podziemną trasą turystyczną, lecz posiada z nią funkcjonalne połączenie. Choć to placówka skupiona na historii miejscowej kopalni, nawet i tam spotkać można przedmioty spoza Wieliczki.

– Na ekspozycji Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka w Wieliczce znajdują się obiekty pochodzące głównie z miejscowej kopalni. Są jednak też przykłady eksponatów z innych miejsc. Na ekspozycji podziemnej prezentowane są urządzenia górnicze pochodzące z bocheńskiej kopalni. Obiekty te zostały przekazane z Kopalni Soli Bochnia, poddane konserwacji, a następnie wzbogaciły wystawę. Są to: koło czerpakowe z rynną odprowadzającą solankę, ręczne koło szybikowe służące do wyciągania solanki i drobnych ładunków, kubeł solankowy używany do wyciągania solanki z kopalni na powierzchnię oraz rzeźba św. Marii Magdaleny z kaplicy w kopalni bocheńskiej – informuje Iwona Pawłowska-Pich, główny inwentaryzator zbiorów muzealnych w Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka.

Poza wspomnianymi obiektami na wystawie „Geologia złóż solnych” prezentowane są oprócz soli z Wieliczki okazy geologiczne z nieistniejących już kopalń soli w Wapnie i Inowrocławiu, a także z miejsc współczesnej eksploatacji soli w Kłodawie oraz z Oddziału Solnego Polkowice-Sieroszowice KGHM.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.