Urządzenie napędzane paliwem lotniczym będzie skuteczniej walczyć z zagrożeniami gazowymi
fot: Kajetan Berezowski
Nowy generator gazów obojętnych zużywa 500 litrów paliwa lotniczego na godzinę i jest w stanie wyprodukować w tym czasie 25000 m3 „białego dymu” potrzebnego do tłumienia pożarów i wybuchów
fot: Kajetan Berezowski
GGO to najnowszy nabytek górniczych służb ratowniczych. Urządzenie zostało wyprodukowane w Zakładach Lotniczych w Kaliszu. Skutecznie przeciwdziała wybuchom gazów i równie dobrze radzi sobie z pożarem.
Paliwo lotnicze do Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu dotarło cysterną wprost z pyrzowickiego lotniska. 600 l w ekspresowym tempie przelanych zostało do specjalnego zbiornika. Ratownicy – Waldemar Czapla i Leszek Bojanowski – potrzebują zaledwie pięciu minut, aby połączyć ów zbiornik z maszyną o nazwie GGO, stacjonującą w specjalnym pomieszczeniu.
Gotowy do startu
– To nasz najnowszy sprzęt. Jest w pełni gotowy do akcji – informuje Zenon Jerzyk, szef pogotowi specjalistycznych w CSRG, wydając polecenie założenia na uszy słuchawek ochronnych.
Po chwili sam zasiada za sterami GGO. Maszyna zostaje wprowadzona w ruch. Hałas silnika rośnie z minuty na minutę. Można odnieść wrażenie, że lada chwila GGO wzbije się wysoko w powietrze, by koniec końców wylądować na którejś z wyznaczonych kopalń. Szkopuł jednak w tym, że GGO – czyli generator gazów obojętnych – wcale statkiem powietrznym nie jest, choć wyprodukowały go Zakłady Lotnicze w Kaliszu. Służy zaś do przeciwdziałania wybuchom gazów, towarzyszącym górnictwu podziemnemu. Znakomicie przyspiesza gaszenie pożarów na dole poprzez wypieranie tlenu. Zaletami GGO są również: stosunkowo mała waga – 350 kg, łatwość montażu w podziemnych wyrobiskach i możliwość poruszania się w zależności od sytuacji – bądź to po torach, bądź kolejką podwieszaną.
Ale to jeszcze nie koniec ćwiczeń. Oto bowiem z długiego ogona rur o przekroju 40 cm zaczyna wydobywać się biały dym, którego kłęby obejmują w mig całą sztolnię.
– To właśnie mieszanina gazów obojętnych. Wytworzona w temperaturze 500 stopni Celsjusza zostaje schłodzona w specjalnym układzie chłodzącym do 90 stopni i wprowadzona do wyrobiska – wyjaśnia Jerzyk.
Więcej niż helikopter
GGO jest w stanie dostarczać gaz obojętny do wyznaczonego miejsca oddalonego o 500 m od stanowiska operatora. Aby osiągnąć takie parametry, niezbędne jest zastosowanie paliwa lotniczego spalanego w silniku turboodrzutowym.
Doprawdy trudno uwierzyć, że generator gazów obojętnych zużywa 500 l takiego paliwa na godzinę, produkując w tym samym czasie 25000 m3 gazów obojętnych o zawartości do 3 proc. tlenu!
Dla przykładu – helikopter przemieszczający się w powietrzu spala w ciągu godziny od 100 do 150 l paliwa turboodrzutowego. Mimo to GGO to maszyna jak najbardziej oszczędna.
– Poprzednie urządzenie gaśnicze zbudowane było na bazie silnika odrzutowego popularnej „Iskry”. Zużywało dwa razy więcej paliwa produkując zaledwie 1000 m3. gazów obojętnych. Te dane mówią same za siebie – wylicza szef pogotowi specjalistycznych CSRG.
Według ekspertów, GGO to prawdziwy przełom w dziedzinie walki z zagrożeniami gazowymi i pożarowymi w górnictwie podziemnym.