Uroczystości barbórkowe w Politechnice Śląskiej poprzedzi powtórna immatrykulacja

Już w najbliższy piątek 26 bm. w Politechnice Śląskiej w Gliwicach odbędą się uroczystości związane z tegoroczną „Barbórką” organizowane przez Wydział Górnictwa i Geologii uczelni oraz Stowarzyszenie Wychowanków Wydziału Górnictwa i Geologii.

W tym roku obchody związane są z jubileuszem sześćdziesięciolecia Wydziału Górnictw i Geologii Politechniki Śląskiej.

Na godzinę 9.00 zaplanowana jest Msza Święta, która odprawiona zostanie w kościele pod wezwaniem Michała Archanioła w intencji studentów, absolwentów i pracowników WGiG.
Punktualnie o godz. 15. w holu Wydziału wystąpi orkiestra dęta kopalni „Sośnica”.

Godzinę później w auli 300 rozpoczną się główne uroczystości połączone z wręczenie odznaczeń i wyróżnień, szpad górniczych oraz tradycyjnym skokiem przez skórę.

Dzień wcześniej, w czwartek 25 bm. w Wydziale Górnictwa i Geologii będzie miała miejsce ponowna immatrykulacja, czyli symboliczne wpisanie w poczet studentów absolwentów uczelni.

Prawo do ponownej immatrykulacji mają wszyscy ci, którzy uzyskali dyplom Wydziału Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej pięćdziesiąt lat temu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.