Urabianie na trzy zmiany w kopalni Marcel

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z oddziału G3 ruchu Marcel kopalni ROW rozpoczynają eksploatację ściany W-7 zlokalizowanej w pokładzie 505wg. Jej zakończenie planowane jest dopiero w marcu 2020 r.

fot: Kajetan Berezowski

Systemem ścianowym podłużnym na zawał będzie eksploatowana ściana W-7 zlokalizowana w pokładzie 505wg ruchu Marcel kopalni ROW. Znajduje się ona właśnie w fazie rozruchu i da bardzo dobrej jakości węgiel energetyczny. Radlińska kopalnia fedruje obecnie w swej marklowickiej części. Wydobycie zmierza w kierunkach południowo-zachodnim i zachodnim.

Górnicy z oddziału G3 dopiero co zakończyli eksploatację ściany C6 w pokładzie 502/2. Nie kryją, że była trudna.

- Przede wszystkim bardzo niska, a więc ciężko się pracowało i do tego jeszcze dochodziło zagrożenie klimatyczne. Czas pracy wynosił 6 godzin. Teraz ma być trochę łatwiej - dzieli się swoimi spostrzeżeniami inż. Mateusz Kiedroń, sztygar zmianowy w oddziale G3.

Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że raczej się nie myli.

- Wysokość ściany 3 m. Nachylenie podłużne do 25 stopni, wybieg 1430. Poza tym zagrożenia: III metanowa, klasa B wybuchu pyłu węglowego oraz pierwsze stopnie zagrożeń wodnego i tąpaniami. Ściana dość spora jak na nasze warunki – ocenia inż. Grzegorz Gwoździk, kierownik robót ds. eksploatacji w ruchu Marcel.

Ponad sto sekcji
Do dowierzchni ścianowej wprowadzonych zostało w sumie 109 sekcji obudowy zmechanizowanej typu Hydromel. Wraz z postępem ściany i zmianą jej długości plan zakłada uzupełnienie jej jeszcze o góra 33 sekcje od strony chodnika badawczego W-7. Roboty będzie więc sporo. Zakończenie biegu ściany spodziewane jest w marcu 2020 r. Ale najważniejsze, jak mówią górnicy z G3, że ściana jest wysoka i nie ma zagrożenia klimatycznego. Nie trzeba będzie pracować na kolanach.

Większość załogi stanowią młodzi, w pełni sił, ze stażem od dwóch do ośmiu lat.

W ścianie – na co warto zwrócić uwagę - zastosowano optymalną do występujących zagrożeń organizację pracy.

- Minimalna liczba pracowników warunkuje bezpieczne prowadzenie wydobycia. Są to: przodowy, kombajnista i pomocnicy, dwóch sekcyjnych, pracownik obsługi przenośnika, po jednym elektryku i ślusarzu z uprawieniami hydraulika i trzema osobami do zabudowy wlotu lub wylotu ściany. W sumie 12 osób. Każdorazowo obłożenie ściany może być zmienione, zależnie od warunków górniczo-technicznych. O takich zmianach w obłożeniu decyduje sztygar oddziałowy lub sztygar prowadzący daną zmianę – tłumaczy Grzegorz Gwoździk.

Urabianie prowadzone będzie na trzech zmianach wydobywczych. Czwarta przeznaczona zostanie na roboty konserwacyjno-remontowe. Dobrze zorganizowano również transport do ściany W-7, zarówno załogi, jak i materiałów. Odbywać się będzie kolejkami szynowymi podwieszanymi, spalinowymi. W rejonie eksploatacji ściany oraz na drogach transportowych zainstalowano już łączność telefoniczną wraz z systemem alarmowania opartym na telefonach typu Jantar-2, włączone do systemu Hetman/Z. Działa on w oparciu o cyfrową centralę abonencką. Obok podstawowej funkcji, czyli lokalnej i dyspozytorskiej łączności telefonicznej, służy również do nadawania sygnałów alarmowych i komunikatów dla załogi. Pozwala na identyfikowanie stanu aparatów przez cały czas ich pracy, a także rozpoznanie aparatu wywołującego wraz z rodzajem wywołania, alarmowego lub zwykłego.

Na dwie warstwy
Zgodnie z planem ruchu zakładu górniczego eksploatacja pokładu 505 prowadzona będzie na dwie warstwy.

- Nie spodziewamy się jakichś specjalnych „prezentów” od natury. W górnictwie nie wszystko jest do przewidzenia, ale jesteśmy czujni i dobrej myśli, przede wszystkim dbamy o bezpieczeństwo, przewietrzamy i sprawdzamy wskazania metanomierzy – zastrzega przodowy Wojciech Pająk.

Podczas rozruchu ściany brygady oddziału G3 notują postępy rzędu ok. 5 m na dobę, w późniejszym okresie mogą one sięgać nawet 11 m. W poprzednich, trudniejszych ścianach, załoga G3 notowała regularnie postępy ok. 7 m. Jak na warunki geologiczno-górnicze panujące w podziemnych wyrobiskach radlińskiej kopalni, taki wynik jest godny odnotowania.

Oddziałem G3 dowodzi inż. Adam Kolarczyk, a funkcje sztygarów zmianowych pełnią inżynierowie: Mateusz Kiedroń, Jarosław Karnówka, Leszek Materzok, Grzegorz Szymiczek, Rafał Gajdosz, Marcin Śliwka i Jarosław Połata.

Przodowymi zmian są Kazimierz Smyczek, Wojciech Pająk, Adam Brzezina i Tadeusz Rosa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.