UOKiK: postępowanie wyjaśniające ws. T-Mobile

fot: Maciej Dorosiński

Z pomysłem wprowadzenia ujednoliconej ładowarki do telefonów komórkowych różnych marek Komisja Europejska wystąpiła już wiele lat temu. W 2011 r. udało jej się doprowadzić do porozumienia czternastu głównych producentów telefonów komórkowych, w tym Apple'a, Motoroli, Nokii i Samsunga, w sprawie wspólnego standardu ładowarek z łączem micro-USB

fot: Maciej Dorosiński

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdzi, czy sposób, w jaki operator T-Mobile wprowadził podwyżkę cen, był zgodny z prawem. Urząd poinformował we wtorkowym (12 sierpnia) komunikacie, że wszczął postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

UOKiK przypomniał, że postępowanie wyjaśniające prowadzone jest zawsze w sprawie, a nie przeciwko konkretnemu przedsiębiorcy. "Ma ono na celu wstępne zbadanie sytuacji rynkowej" - napisano w komunikacie.

Z komunikatu Urzędu wynika, że postępowanie zostało wszczęte w związku ze skargami klientów T-Mobile Polska. "Wykaże ono, czy zmiana zawartych z konsumentami umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych jest dokonywana w sposób zgodny z prawem. W listach wystosowanych do niektórych klientów w lipcu br. operator zapowiedział, że jeśli nie zgodzą się oni na zmianę taryfy, to od 1 września ich abonament telefoniczny wzrośnie o 5 zł" - wskazano.

UOKiK sprawdzi m.in., czy T-Mobile nie złamał warunków umowy z konsumentami, czy należycie poinformował ich o zmianie ceny, oraz czy wyznaczył odpowiednio długi termin na decyzję.

"UOKiK zbada także, czy z otrzymanych pism konsumenci mogli dowiedzieć się, że w przypadku braku akceptacji zmian mogą wypowiedzieć umowę, a operatorowi w takiej sytuacji nie będzie przysługiwało roszczenie o zwrot ulgi udzielonej w związku z zawarciem umowy" - podkreślono.

Postępowanie wyjaśniające powinno się zakończyć w ciągu 30, a w sprawach szczególnie skomplikowanych - 60 dni od jego wszczęcia. "Podane terminy mogą jednak ulec wydłużeniu np. w przypadku oczekiwania przez Urząd na żądane od przedsiębiorcy informacje. Jeżeli w trakcie postępowania wyjaśniającego prezes Urzędu stwierdzi nieprawidłowości, może wszcząć postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów" - zaznaczono.

Członek zarządu, dyrektor ds. prawnych, ochrony danych i zarządzania zgodnością z T-Mobile Polska, prof. nadzw. dr hab. Maciej Rogalski zapewnił w przesłanym PAP stanowisku, że firma informując klientów o planowanych zmianach warunków świadczenia usług zastosowała obowiązujące w tym zakresie przepisy prawa.

- T-Mobile Polska poinformował zgodnie z przepisami Prawa telekomunikacyjnego o zmianie cen świadczonych usług, z odpowiednim wyprzedzeniem, wyraźnie informując o przysługujących konsumentom w takim przypadku uprawnieniach. Dowodem to potwierdzającym jest treść pisma wysłanego do klientów, gdzie wszystkie te informacje są zawarte - wyjaśnił Rogalski.

Według niego nie można także uznać, że w pismach tych jest stwierdzenie, iż jeśli klient nie zgodzi się na zmianę taryfy, to abonament telefoniczny wzrośnie.

- Klient w piśmie został bowiem wyraźnie poinformowany o czymś zupełnie innym, tj. przysługującym mu w takiej sytuacji uprawnieniu - dodał.

Rogalski zaznaczył, że T-Mobile będzie ściśle współpracował z Urzędem, aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.