Środowisko: Na transformacji klimatycznej nie mogą stracić zwykli ludzie

fot: Maciej Dorosiński

Paulina Hennig-Kloska to kandydatka na ministra klimatu i środowiska

fot: Maciej Dorosiński

Przedstawiony przez Komisję Europejską cel redukcji emisji CO2 o 90 proc. do 2040 r. nie jest wiążący dla Polski, to otwarcie dyskusji - podkreśliła w rozmowie minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Dodała, że propozycja KE będzie ambitnie negocjowana.

Minister powiedziała także, że na transformacji klimatycznej nie mogą stracić zwykli ludzie. Zapowiedziała ponadto stworzenie programu/strategii pochłaniania, wychwytu i magazynowania dwutlenku węgla w Polsce.

PAP: 6 lutego br. Komisja Europejska wydała komunikat, w którym zarekomendowała redukcję emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej o 90 proc. do 2040 r., względem poziomów emisji z 1990 r. Co ta propozycja oznacza dla Polski?

Paulina Hennig-Kloska: Chciałam podkreślić, że to nie jest żaden wiążący dokument dla Polski, ani dla innych krajów członkowskich. Propozycja Komisji to otwarcie dyskusji o kolejnym celu przejściowym w drodze do neutralności klimatycznej, którą Wspólnota ma osiągnąć w 2050 r. Zapewniam, że polski rząd będzie ambitnie, aktywnie i twardo negocjować propozycję KE. Na razie koncentrujemy się na widełkach wyznaczonych przez naszych poprzedników, czyli celu na 2030 rok i potem drodze do neutralności klimatycznej w 2050 r.

PAP: Jakie było stanowisko polskiego rządu podczas negocjacji tej propozycji KE? Czy np. powiedzieliśmy, że zgodzimy się na ten cel, ale pod pewnymi warunkami, czy nie zgodzimy się, bo nie jesteśmy na to gotowi?

P.H-K.: W naszym stanowisku dla Komisji podkreśliliśmy, że mamy obecnie dwa cele, czyli wynegocjowany przez rząd PiS cel redukcji emisji do 2030 r. o 55 proc. oraz deklarację dojścia do neutralności klimatycznej w 2050 r. W naszym stanowisku przedstawionym wskazaliśmy, że KE musi oszacować wpływ przedstawionej propozycji redukcyjnej na PKB poszczególnych państw członkowskich. Wskazaliśmy również, że należy uwzględnić różny start państw, uwarunkowania historyczne, położenie geopolityczne i klimatyczne. Inaczej to wygląda z perspektywy Francji, Hiszpanii czy Portugalii, a inaczej z naszej perspektywy. Trzeba pamiętać, że polska energetyka jest nadal uzależniona od paliw kopalnych, mamy też wieloletnie zaniedbania w transformacji. Trzeba wziąć pod uwagę PKB na mieszkańca, bo to ono pokazuje zdolność wzięcia na swoje barki procesu transformacyjnego. Wyznaczając przejściowe cele redukcyjne w drodze do 2050 r. trzeba te wszystkie warunki wziąć pod uwagę. To musi być wszystko dobrze policzone, bo dobrze wiemy, że złe podejście do tego tematu da przestrzeń w Europie populistom, którzy będą straszyć i chwiać stabilnością UE.

PAP: Jak Polska przygotowuje się do spełnienia tych celów klimatycznych?

P.H-K.: Zobowiązania PiS podjęte na 2030 rok niestety nie poszły w parze ze strategią dojścia do tego celu. Tak samo nie ma strategii dojścia do neutralności klimatycznej w 2050 r. Nasi poprzednicy próbowali zbić termometr i udawać, że gorączki nie ma. Teraz musimy wykonać pracę za nich i do końca pierwszego półrocza chcemy przedstawić drogę, jak Polska chce osiągnąć cel na 2030 r. i w 2050 r. Przede wszystkim musimy uruchomić instrumenty wsparcia dla ludzi i gospodarki. W naszej ocenie były one wdrażane przez naszych poprzedników zbyt powolnie i niewystarczająco. To wymaga radykalnego przyspieszenia. Osiągając ambitne cele klimatyczne musimy pamiętać o gospodarce i człowieku. Naszym zadaniem - jako rządu - jest podanie ręki tym osobom, dla których może być to najtrudniejsze lub które mogą być zagrożone ubóstwem energetycznym. Wciąż ponad 60 proc. naszej energii produkujemy z węgla i to będzie stanowić ogromne wyzwanie, czyli przejście transformacji gospodarki.

PAP: Czy ambitna polityka klimatyczna UE nie zdusi naszej gospodarki i konkurencyjności?

P.H-K.: Jeśli nie przejdziemy na czystą energię, to nasza gospodarka będzie niekonkurencyjna. Obowiązkiem państwa jest wsparcie gospodarki, by mogła osiągnąć ten cel, by przeszła transformację. Rozwój czystych źródeł energii to nowe technologie, kolejne miejsca pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.