Unijne fundusze: Będą zaliczki dla firm

Będą unijne zaliczki dla wszystkich przedsiębiorców? Resort finansów i Ministerstwo Rozwoju Regionalnego porozumiały się w sprawie szybszego wypłacania firmom unijnych euro. Nowelizacja przepisów ma nastąpić w ekspresowym tempie

Obecne przepisy działają tak: • przedsiębiorca, który stara się o dotację, najpierw musi wygrać w konkursie; • potem podpisać umowę i zrealizować swoją inwestycję; • dopiero potem prosić o zwrot wydatków z unijnej dotacji - przypomina \"Gazeta Wyborcza\".

Ta droga uzyskania unijnych pieniędzy stała się teraz trudniejsza, bo banki masowo odmawiają udzielania firmom kredytów - przez co przedsiębiorcy nie mogą zacząć inwestycji i ubiegać się o zwrot dotacji.

Forsowane przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego MRR zaliczki dla firm odwrócą mechanizm. Po podpisaniu umowy, przedsiębiorca dostawałby zaliczkę, realizował swój projekt, a dopiero potem - rozliczał się z pieniędzy. Gdyby zaliczka byłaby odpowiednio wysoka, a on sam miałby własną gotówkę - być może w ogóle nie musiałby iść do banku.

Temu pomysłowi Ministerstwo Finansów długo mówiło: \"nie\". Przełom nastąpił wczoraj. MRR zdołało wytłumaczyć, że obecne przepisy - których MF początkowo broniło - są martwe. Mówią one, że zaliczka może być udzielona tylko \"podmiotom nieprowadzącym działalności wykonywanej w celu osiągnięcia zysku\". A na zasadzie wyjątku, zaliczka jest dozwolona dla kilku wybranych grup odbiorców prowadzących działalność gospodarczą, np. tym, których inwestycje polegają na \"prowadzeniu prac badawczo-rozwojowych\".

Jak będą wyglądać nowe przepisy? Tego jeszcze nie wiadomo. Jak powiedziała \"GW\" rzecznik MRR Anna Konik-Żurawska, prace nad nowym tekstem rozporządzenia zaczęły się już w piątek.

Resort rozwoju proponuje, żeby zamiast katalogu wyjątków przepis mówił wprost - zaliczki mogą dostawać wszyscy odbiorcy dotacji. I tylko od decyzji instytucji, która zarządza programem pomocowym (np. Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości), będzie zależeć, czy je dostaną.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie