Unia uratowała Polskę przed wariantem ukraińskim

fot: Maciej Dorosiński

Według danych NBP i Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wartość BIZ, które napłynęły do Polski w ubiegłym roku wyniosła 9,7 mld euro

fot: Maciej Dorosiński

Polska uniknęła gospodarki zoligarchizowanej, niezliberalizowanej, z zabagnionym systemem prawnym, dlatego dziś nie jesteśmy Ukrainą - powiedział członek zarządu Deloitte Business Consulting Rafał Antczak.

- Nie ma żadnych wątpliwości, że przystąpienie Polski do Unii Europejskiej pozytywnie wpłynęło na postrzeganie naszej gospodarki, a przez to na jej rozwój. Unia ściągnęła nas do pewnych standardów. Dzięki niej uciekliśmy na Zachód - mówił Antczak.

Podkreślił, że gdyby nie akcesja do UE, obecnie naszą gospodarkę pod względem rozwoju można byłoby porównać do ukraińskiej.

- Polska uniknęła wślizgnięcia się w gospodarkę, która jest zoligarchizowana, niezliberalizowana i z zabagnionym systemem prawnym. W takiej sytuacji, zapewne nasz wschodni sąsiad byłby dla nas poważnym konkurentem - ocenił.

Dodał, że choć szansę na szybszy rozwój - jaką dało nam wejście w unijne szeregi - wykorzystaliśmy lepiej niż inne kraje, to zbyt szybko zachłysnęliśmy się sukcesem.

Przypomniał, że w pierwszym okresie po akcesji zagraniczni inwestorzy byli mocno zainteresowani naszym rynkiem, ale w 2008 r. rozpoczął się globalny kryzys finansowy, który sprawił, że bezpośrednie inwestycje zaczęły się zmniejszać. Jego zdaniem nie zareagowaliśmy odpowiednio na nowe realia.

- Od około roku napływ inwestycji bezpośrednich po prostu siadł. Mamy co prawda pojedyncze "wyskoki", jak ostatnia decyzja niemieckiego koncernu Volkswagen o budowie montowni aut, ale całościowo jest bardzo marnie z przyciąganiem kapitału długoterminowego - podkreślił Antczak.

Jak tłumaczył, powodów odpływu inwestycji jest kilka. Jednym z nich jest silna konkurencja ze strony nie tylko państw Wspólnoty, ale też krajów spoza Unii, np. Azji.

- Zaniechaliśmy też atrakcyjnych prywatyzacji i w efekcie kapitał zachodni wybierał sobie inne lokalizacje do inwestycji. Kolejny powód, to nasza sytuacja wewnętrzna, gdyż nie jesteśmy krajem bardzo przyjaznym dla inwestorów - ocenił.

Na potwierdzenie tej tezy wskazał przypadek gazu z łupków.

- To miała być inwestycja o wysokim priorytecie, ale po zderzeniu z naszą biurokracją poważne firmy zagraniczne, które były nią zainteresowane zrezygnowały. Pokazuje to, że na własne życzenie odstraszamy kapitał długoterminowy. To nie kryzys wystraszył tych inwestorów, ale nasze wewnętrzne biurokratyczne procedury, których od dłuższego czasu nie jesteśmy w stanie usprawnić - podkreślił.

Antczak zaznaczył, że obecnie zamiast kapitału długoterminowego notujemy napływ tzw. kapitał portfelowego, czyli spekulacyjnego.

- Na szczęście nie jest to ten najgorszy typ kapitału spekulacyjnego, bo ten kapitał benchmarkuje nas do starych krajów unijnych - mówił.

W jego ocenie brak odpowiedniej polityki dotyczącej inwestycji to nie jedyne co mamy na sumieniu. Ekonomista wskazał, że ociągamy się z decyzją o przystąpienia do unii walutowej.

- W Polsce przeciwnicy euro z powodów politycznych znajdują się w sojuszu z rynkami finansowymi, choć może sami nie są tego świadomi. Rynki finansowe korzystają na tym, że mamy złotego, którym można pohandlować i zarobić, a spekulacja na rynku walutowym jest grą o sumie zerowej - gdy jedna strona zyskuje, to druga traci. W takich warunkach nie da się zbudować konsensusu niezbędnego do przystąpienia do strefy euro - stwierdził.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ma 15 lat i fotografuje kopalnie. Właśnie odwiedził KWK Murcki-Staszic

Mickael Pantin - młody francuski fotograf, autor projektu "Industry revealed" odwiedził w tym tygodniu KWK Murcki-Staszic. Swoje prace wielokrotnie już pokazywał na wystawach.

Prawda jest gorzka. Górnictwo kojarzy się przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami

– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.