Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.42 PLN (-0.29%)

KGHM Polska Miedź S.A.

341.65 PLN (+5.92%)

ORLEN S.A.

124.02 PLN (-4.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.55 PLN (-1.45%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.05 PLN (-1.90%)

Enea S.A.

23.60 PLN (-3.67%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.50 PLN (-9.26%)

Złoto

4 879.60 USD (+1.41%)

Srebro

81.84 USD (+4.04%)

Ropa naftowa

90.38 USD (-8.20%)

Gaz ziemny

2.67 USD (+0.26%)

Miedź

6.11 USD (+1.28%)

Węgiel kamienny

102.90 USD (-2.00%)

Unia uratowała Polskę przed wariantem ukraińskim

fot: Maciej Dorosiński

Według danych NBP i Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych wartość BIZ, które napłynęły do Polski w ubiegłym roku wyniosła 9,7 mld euro

fot: Maciej Dorosiński

Polska uniknęła gospodarki zoligarchizowanej, niezliberalizowanej, z zabagnionym systemem prawnym, dlatego dziś nie jesteśmy Ukrainą - powiedział członek zarządu Deloitte Business Consulting Rafał Antczak.

- Nie ma żadnych wątpliwości, że przystąpienie Polski do Unii Europejskiej pozytywnie wpłynęło na postrzeganie naszej gospodarki, a przez to na jej rozwój. Unia ściągnęła nas do pewnych standardów. Dzięki niej uciekliśmy na Zachód - mówił Antczak.

Podkreślił, że gdyby nie akcesja do UE, obecnie naszą gospodarkę pod względem rozwoju można byłoby porównać do ukraińskiej.

- Polska uniknęła wślizgnięcia się w gospodarkę, która jest zoligarchizowana, niezliberalizowana i z zabagnionym systemem prawnym. W takiej sytuacji, zapewne nasz wschodni sąsiad byłby dla nas poważnym konkurentem - ocenił.

Dodał, że choć szansę na szybszy rozwój - jaką dało nam wejście w unijne szeregi - wykorzystaliśmy lepiej niż inne kraje, to zbyt szybko zachłysnęliśmy się sukcesem.

Przypomniał, że w pierwszym okresie po akcesji zagraniczni inwestorzy byli mocno zainteresowani naszym rynkiem, ale w 2008 r. rozpoczął się globalny kryzys finansowy, który sprawił, że bezpośrednie inwestycje zaczęły się zmniejszać. Jego zdaniem nie zareagowaliśmy odpowiednio na nowe realia.

- Od około roku napływ inwestycji bezpośrednich po prostu siadł. Mamy co prawda pojedyncze "wyskoki", jak ostatnia decyzja niemieckiego koncernu Volkswagen o budowie montowni aut, ale całościowo jest bardzo marnie z przyciąganiem kapitału długoterminowego - podkreślił Antczak.

Jak tłumaczył, powodów odpływu inwestycji jest kilka. Jednym z nich jest silna konkurencja ze strony nie tylko państw Wspólnoty, ale też krajów spoza Unii, np. Azji.

- Zaniechaliśmy też atrakcyjnych prywatyzacji i w efekcie kapitał zachodni wybierał sobie inne lokalizacje do inwestycji. Kolejny powód, to nasza sytuacja wewnętrzna, gdyż nie jesteśmy krajem bardzo przyjaznym dla inwestorów - ocenił.

Na potwierdzenie tej tezy wskazał przypadek gazu z łupków.

- To miała być inwestycja o wysokim priorytecie, ale po zderzeniu z naszą biurokracją poważne firmy zagraniczne, które były nią zainteresowane zrezygnowały. Pokazuje to, że na własne życzenie odstraszamy kapitał długoterminowy. To nie kryzys wystraszył tych inwestorów, ale nasze wewnętrzne biurokratyczne procedury, których od dłuższego czasu nie jesteśmy w stanie usprawnić - podkreślił.

Antczak zaznaczył, że obecnie zamiast kapitału długoterminowego notujemy napływ tzw. kapitał portfelowego, czyli spekulacyjnego.

- Na szczęście nie jest to ten najgorszy typ kapitału spekulacyjnego, bo ten kapitał benchmarkuje nas do starych krajów unijnych - mówił.

W jego ocenie brak odpowiedniej polityki dotyczącej inwestycji to nie jedyne co mamy na sumieniu. Ekonomista wskazał, że ociągamy się z decyzją o przystąpienia do unii walutowej.

- W Polsce przeciwnicy euro z powodów politycznych znajdują się w sojuszu z rynkami finansowymi, choć może sami nie są tego świadomi. Rynki finansowe korzystają na tym, że mamy złotego, którym można pohandlować i zarobić, a spekulacja na rynku walutowym jest grą o sumie zerowej - gdy jedna strona zyskuje, to druga traci. W takich warunkach nie da się zbudować konsensusu niezbędnego do przystąpienia do strefy euro - stwierdził.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gdyby nie kopalnie, gdyby nie węgiel, nie byłoby tego wszystkiego, co dzisiaj mamy na Górnym Śląsku

Przez minione dwa lata członkowie Towarzystwa Miłośników Orzegowa brali udział w zajęciach warsztatowych w ramach projektu „Laboratoria czwartej przyrody”. Pod okiem naukowców z Uniwersytetu Śląskiego rozpoznawali lokalne dziedzictwa antropocenu i prowadzili działania proekologiczne, czego zwieńczeniem jest wystawa „Laboratoria czwartej przyrody w sztuce Rudy Śląskiej”. Finał projektu znalazł swoje miejsce 14 marca w Muzeum Miejskim im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej.

Wzrost cen gazu może wzmocnić rolę węgla

Wzrost cen gazu ziemnego związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie może przyczynić się do dalszego utrzymania ważnej roli węgla w miksie energetycznym części państw azjatyckich - wynika z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Brawa dla załogi kopalni Budryk! Co zrobili po tym, gdy zawalił się ogromny zbiornik na węgiel?

To było bardzo niebezpieczne zdarzenie zarówno dla zdrowia i życia ludzi, jak i dla dalszego funkcjonowania kopalni. Z 27 na 28 listopada ubiegłego roku w ornontowickiej kopalni Budryk zawalił się ogromny zbiornik na węgiel. Zniszczeniu uległy także transportujące węgiel taśmociągi. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu załogi w miesiąc uruchomiono ponownie wydobycie, a w ciągu zaledwie dwóch miesięcy udało się odtworzyć zdolności produkcyjne Budryka, dzięki czemu kopalnia rozpoczęła produkcję i co ważne, uniknęła przede wszystkim wzrostu zagrożenia pożarowego.

Od soboty do poniedziałku ceny maksymalne paliw: 6,03 za litr benzyny 95, diesel nie droższy niż 7,07 zł

Zgodnie z obwieszczeniem Ministra Energii od soboty do poniedziałku włącznie litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,03 zł, benzyny 98 - 6,57 zł a oleju napędowego - 7,07 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych benzyn i diesla w porównaniu z piątkiem.