Unia potrzebuje gazu łupkowego, by pobudzić gospodarkę

1324049459 korolec wiceminister gosp mg gov pl

fot: mg.gov.pl

- Przed nami w tym roku posiedzenie rady środowiskowej, które będzie okazją do podsumowania działań związanych z realizacją naszych priorytetów środowiskowych w czasie prezydencji - powiedział minister środowiska Marcin Korolec

fot: mg.gov.pl

Gospodarka UE potrzebuje gazu łupkowego, by wrócić do dobrego stanu i pomóc tworzyć miejsca pracy, a jednocześnie zerwać zależność pomiędzy wzrostem gospodarczym a wzrostem emisji CO2 - powiedział agencji Reutera polski minister środowiska Marcin Korolec.

Polska - jak zaznacza Reuters w nadanym w sobotę materiale - chce eksploatować złoża gazu łupkowego, który w USA "stworzył nadmiar taniej energii i wyparł węgiel, powodujący więcej zanieczyszczeń".

"Wyzwanie, przed jakim teraz stoimy, polega na tym, że generalnie wzrost PKB idzie w parze ze wzrostem emisji. Musimy rozerwać związek między nimi" - powiedział Korolec w wywiadzie.

Wskazał, że "szczególnie w czasach kryzysu gospodarczego, wyzwanie jest podwójne: potrzebna jest tania energia, ale pozyskiwana w sposób zrównoważony. Nie pokonamy kryzysu gospodarczego w UE, jeśli będziemy nadal wierzyć w paradygmat wysokich cen energii" - podkreślił.

Reuters komentuje, że zdaniem wielu analityków, w Europie gaz łupkowy nie może zrewolucjonizować energetyki, jak zrobił to w USA, ze względu na inne przepisy dotyczące własności gruntu oraz "wysoki stopień sprzeciwu w społeczeństwie".

Korolec jednak argumentuje, że nie ma powodu, dla którego gaz łupkowy nie mógłby być stosowany w Europie. Przyznaje zarazem, że istnieje potrzeba ścisłych regulacji: "oczywiście, musimy trzymać się bardzo ostrych wymogów ochrony środowiska, i warunków, które już nakładamy na wiercenia".

Reuters wskazuje, że są głosy, które kwestionują, czy rezygnacja w USA z węgla na rzecz gazu łupkowego zaowocuje spadkiem emisji CO2 w długiej perspektywie. Polski minister uważa jednak, że gaz mógłby być "doskonałą drogą do redukcji emisji".

Reuters cytuje też Korolca, który wyraził przekonanie, że UE dotrzyma zaplanowanego tempa redukcji emisji CO2 - o 20 proc. do 2020 roku. "Dojdzie do zmniejszenia emisji. Mamy gwarancję prawną redukcji CO2 w perspektywie 2020 roku. Istnieje mechanizm, którym jest unijny system handlu emisjami (ETS). Są pewne fluktuacje, ale nie o to chodzi" - przekonywał Korolec.

Głównym instrumentem polityki klimatycznej Unii Europejskiej są pozwolenia na emisję CO2, które musi nabywać głównie przemysł, a od tego roku także transport lotniczy. Komisja Europejska bada teraz możliwości zmniejszenia liczby pozwoleń na emisję na rynku UE w latach 2013-2015. Uważa bowiem, że niska cena pozwoleń nie zachęca do zielonych inwestycji.

Polska sprzeciwia się temu sztucznemu podwyższaniu ceny pozwoleń na emisje, które po części będzie zmuszony nabywać polski przemysł. Jednak może zostać przegłosowana w dalszych decyzjach w tej sprawie, które zapadną w październiku w kierowanym przez KE komitecie ds. zmian klimatycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.