Umowy opcyjne na wokandzie
Prezes zarządu tej firmy, Stanisław Gajos nie chce wyjawić nazw obu banków.
- W rozmowach z jednym z nich dostrzegamy wolę kompromisowego rozwiązania problemu. I nadal one trwają. Z ich toku można sądzić, że jesteśmy bliscy zawarcia satysfakcjonującego strony porozumienia. Natomiast w przypadku drugiego - wobec braku takiej gotowości - zdecydowaliśmy się wejść na drogę prawną - powiedział nettg.pl prezes spółki.
Jak się dowiedzieliśmy odwołanie się do rozstrzygnięcia sądu dotyczy ING Banku Śląskiego.
- Na wniesienie pozwu wobec drugiego z banków zdecydowaliśmy się po analizach prawno-finansowych. Uważamy, że jak na instytucję finansową o utrwalonej, wydawałoby się, renomie nie grał z nami fair, jak moglibyśmy się tego spodziewać - tłumaczy powody wejścia na drogę prawną Stanisław Gajos.
Prezes holdingu nie precyzuje rozmiarów roszczeń wobec powoda.
- W przypadku, gdyby umowy stały się nieważne, oznaczałoby to, że strony musiałyby sobie zwrócić wzajemne korzyści. Nie powiem, jaki jest kaliber tych korzyści. Ich ocena będzie właśnie przedmiotem sądowego postępowania - powiedział Stanisław Gajos.
Joanna Majer-Skorupa, zastępczyni rzecznika prasowego ING BŚ nie potwierdziła we wtorek pozwu wobec banku.
- To pytanie do sądu. Bank nie ma zwyczaju komentować w mediach naszych relacji z klientami - powiedziała.