Umowa gazowa podpisana
Władimira Putina i Julii Tymoszenko - miało według planu nastąpić o godz. 13.30 czasu polskiego, ale Tymoszenko przyleciała do Moskwy z dużym poślizgiem - poinformował portal tvn24.pl.
W gabinecie Putina w moskiewskim Białym Domu (siedziba rządu) pojawiła się dopiero ok. godz. 15 i od tego czasu zza drzwi gabinetu nie dochodziły żadne wieści. W końcu jednak, jak podały agencje prasowe, porozumienie osiągnięto.
Zaraz po podpisaniu dokumentu, Putin stwierdził, że \"gaz popłynie w najbliższej przyszłości\". Rosyjski premier dodał, że umowa została podpisana na 10 lat i wyeliminowano w niej pośredników - RosUkrEnergo, który dotychczas kupował gaz od Gazpromu i sprzedawał Naftohazowi.
- Gazprom otrzymał polecenie pełnego wznowienia dostaw gazu do Europy - poinformował po podpisaniu dokumentów Putin. Tymoszenko zapewniła z kolei, że rosyjski gaz popłynie przez terytorium Ukrainy do odbiorców europejskich, gdy tylko zostanie wtłoczony do ukraińskiego systemu przesyłowego.
Dogadali się w sobotę
Porozumienie dotyczące dostaw gazu z Rosji dla Ukrainy i tranzytu tego paliwa do Europy zastało zawarte w nocy z soboty na niedzielę. Putini i Tymoszenko porozumieli się wtedy nie tylko w sprawie ceny rosyjskiego gazu dla Ukrainy, a także opłaty za jego tranzytu przez ukraińskie terytorium.
Wówczas szczegółów uzgodnień nie podano. Wiadomo jedynie, że Ukraińcy mają płacić w tym roku za gaz cenę rynkową pomniejszoną o 20 procent. Cena za tranzyt ma pozostać na poziomie 2008 roku - 1,6 USD za przesłanie 1000 metrów sześciennych gazu na odległość 100 km.
Bruksela zirytowana
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso rozmawiał w poniedziałek z premierami Rosji i Ukrainy, Władimirem Putinem i Julią Tymoszenko, by kolejny raz zaapelować o natychmiastowe wznowienie dostaw gazu.
- Nie ma powodów, by gaz nie płynął. Barroso rozmawiał rano z premier Tymoszenko, a teraz z premierem Putinem. Rozumiemy, że muszą sfinalizować porozumienie z weekendu (...), ale nie jesteśmy pewni, że zapowiedzi podpisania porozumienia zostaną zrealizowane - powiedział rzecznik KE Johanes Laitenberger na codziennym briefingu w KE.
- Dowodem na istnienie pokarmu jest jego jedzenie, a dowodem na gaz - że on płynie - obrazowo dodał rzecznik.